Dlaczego twój gustowny remont może obniżyć cenę mieszkania o 15 procent

Dlaczego twój gustowny remont może obniżyć cenę mieszkania o 15 procent

Remontujesz mieszkanie z myślą o sobie, ale czy wiesz, że Twoje ulubione dodatki mogą Cię kosztować dziesiątki tysięcy złotych przy sprzedaży? To, co dziś wygląda luksusowo na Instagramie, dla potencjalnego kupca bywa kosztownym problemem do usunięcia. Najnowsze dane z polskiego rynku nieruchomości sugerują, że nieprzemyślany design może obniżyć cenę ofertową lokalu nawet o 15%.

Dlaczego „ładne” nie zawsze oznacza „droższe”?

Wielu właścicieli mieszkań w Warszawie czy Krakowie wpada w tę samą pułapkę: inwestują w drogie, personalizowane rozwiązania, licząc na zwrot z inwestycji. Prawda jest jednak brutalna – kupujący nie płacą za Twój gust, lecz za potencjał przestrzeni. Według ekspertów branży home stagingu, aż 80% klientów nie potrafi wyobrazić sobie zmian w układzie mieszkania, jeśli obecny wystrój jest zbyt przytłaczający.

Sprawdziłem, jakie błędy najczęściej sprawiają, że telefon od agenta milczy, a my musimy schodzić z ceny. Oto lista „zabójców” wartości Twojego domu.

1. Ciemne i agresywne kolory ścian

Głęboki granat w sypialni lub butelkowa zieleń w salonie wyglądają świetnie na zdjęciach z filtrem. Jednak w rzeczywistości drastycznie zmniejszają optycznie pomieszczenie. Co gorsza, przemalowanie ciemnej ściany na jasny kolor wymaga nałożenia 3-4 warstw farby, co dla kupującego oznacza dodatkowy koszt i czas pracy ekipy remontowej.

  • Fakt: Pastelowe i neutralne odcienie (tzw. off-white) sprawiają, że mieszkanie sprzedaje się średnio o 20 dni szybciej.
  • Wskazówka: Jeśli kochasz kolor, przemyć go w dodatkach, a nie na stałych powierzchniach.

2. „Millennial Grey” odchodzi do lamusa

Przez lata szarość była synonimem nowoczesności. Dziś total look w tym kolorze – szare panele, szare ściany i szara kanapa – sprawia, że wnętrze wydaje się zimne, wręcz „biurowe”. W badaniach preferencji mieszkaniowych na lata 2025-2026 widać wyraźny zwrot ku barwom ziemi, ciepłym beżom i naturalnemu drewnu. Nadmiar szarości budzi dziś skojarzenia z niskobudżetowymi mieszkaniami na wynajem sprzed dekady.

3. Wzorzyste kafelki w łazience i kuchni

To jeden z najbardziej kosztownych błędów. Koszt wymiany płytek w standardowej łazience w Polsce to obecnie wydatek rzędu 10-15 tysięcy złotych (robocizna plus materiał). Jeśli wybierzesz bardzo charakterystyczne, marokańskie wzory lub intensywne mozaiki, kupujący, któremu się one nie spodobają, automatycznie odliczy tę kwotę od Twojej ceny ofertowej.

4. Nadmiar sztukaterii i paneli ściennych

Moda na listwy dekoracyjne i ciężkie panele drewniane zdominowała polskie wnętrza. Chociaż dodają one elegancji, są niezwykle trudne do usunięcia bez uszkodzenia tynków. Kupujący często postrzegają je jako „zbieracze kurzu” i element utrudniający aranżację własnych mebli. W branży nieruchomości mówi się wprost: im bardziej skomplikowana ściana, tym niższa szansa na szybką transakcję.

5. Otwarte półki w kuchni zamiast szafek

Wyglądają lekko i nowocześnie, ale są skrajnie niepraktyczne. W warunkach kuchennych, gdzie osadza się tłuszcz i kurz, utrzymanie czystości na takich półkach graniczy z cudem. Potencjalni nabywcy szukają przede wszystkim miejsca do przechowywania. Brak zamkniętych szafek jest postrzegany jako wada funkcjonalna, która obniża standard kuchni.

6. Likwidacja pokoju na rzecz „open space”

To błąd strategiczny. Jeśli zamienisz trzeci pokój w ogromną garderobę lub domową siłownię, usuwając ściany działowe, formalnie i rynkowo degradujesz swoje mieszkanie. Statystyki pokazują, że mieszkanie 3-pokojowe jest zawsze warte więcej niż 2-pokojowe o tym samym metrażu. Trudno znaleźć nabywcę, który ma dokładnie takie same potrzeby jak Ty.

7. Przeinwestowanie w ogród i taras

W przypadku domów jednorodzinnych, skomplikowane systemy nawadniania, oczka wodne czy ogromne tarasy z egzotycznego drewna rzadko zwracają się przy sprzedaży. Nowy właściciel widzi w nich głównie… kolejne godziny spędzone na konserwacji i wysokie rachunki za wodę. W Polsce coraz bardziej doceniana jest „bezobsługowość”.

Praktyczny lifehack: Zasada 70/30

Jeśli planujesz remont, zastosuj zasadę: 70% bazy (podłogi, płytki, ściany) musi być neutralne i uniwersalne. Pozostałe 30% to Twój charakter wyrażony w oświetleniu, tekstyliach i meblach, które zabierzesz ze sobą do nowego domu. To najprostszy sposób, by cieszyć się ładnym wnętrzem i nie stracić przy tym majątku.

A Ty, na co zwracasz największą uwagę podczas oglądania ofert mieszkań online? Czy krzykliwy kolor ściany by cię odstraszył, czy to tylko drobiazg do naprawy?

Przewijanie do góry