Dlaczego słynny szef kuchni po 6 latach znów podaje tę jedną potrawę

Dlaczego słynny szef kuchni po 6 latach znów podaje tę jedną potrawę

Myśleliśmy, że ten rozdział w historii gastronomii został zamknięty na dobre w 2019 roku. Jednak ku zaskoczeniu wszystkich, kultowy smak, za którym tęskniły tysiące osób, powraca na zaledwie kilkanaście dni. Jeśli pamiętacie czasy, gdy rezerwacja stolika w Andre’s Cucina była niemal niemożliwa, mamy dla Was wiadomość, która elektryzuje środowisko foodies bardziej niż otwarcie nowej gwiazdkowej restauracji.

Powrót legendy po sześciu latach milczenia

W dzisiejszym świecie trendów, gdzie 73% nowych lokali gastronomicznych nie przetrwa nawet pierwszych trzech lat, powrót marki po sześcioletniej przerwie jest fenomenem na skalę światową. Andre Ursini, postać doskonale znana fanom Masterchefa jeszcze z 2009 roku, zdecydował się na odważny krok. Mimo sukcesów swoich nowszych projektów, takich jak Orso czy Villetta Porcini, uznał, że pewne smaki są po prostu nieśmiertelne.

W Polsce obserwujemy podobne zjawisko – coraz częściej szukamy autentyczności w lokalach typu „comfort food”, rezygnując z sztywnej atmosfery fine diningu na rzecz jedzenia, które karmi duszę. W Adelaide, podobnie jak w Warszawie czy Krakowie, ludzie zaczęli głosować portfelami na prostotę i jakość.

Sekret tkwi w teksturze: Co sprawia, że to jedzenie uzależnia?

Zauważyłem, że wielu szefów kuchni wpada w pułapkę przekombinowania. Ursini robi coś odwrotnego. W menu pop-upu, który pojawił się w festiwalowym hubie Gluttony, gwiazdą nie jest kawior, ale… polenta. Ale nie byle jaka.

  • Kremowa baza: Podawana z wolno gotowanym ragu wołowym i parmezanem.
  • Wariant wegetariański: Z truflami, grzybami i serem taleggio – połączenie, które w 2026 roku staje się absolutnym klasykiem nowoczesnej kuchni włoskiej.
  • Chrupiący detal: Orzechy włoskie i kruszone taralli na wołowym carpaccio, co tworzy unikalny „crunch factor”.

Przy okazji, warto wspomnieć o nowym eksperymencie – „smashed lasagne”. To płaty makaronu przyciśnięte ciężarem na patelni z dużą ilością mozzarelli i sosu sugo. W świecie profesjonalnej gastronomii mówi się, że karmelizacja brzegów makaronu podbija smak dania o blisko 40% w porównaniu do tradycyjnego pieczenia w piecu.

Dlaczego płacimy 75 dolarów za „stare ceny”?

W dobie szalejącej inflacji, stała cena za pełne menu (tzw. menu fisso) na poziomie 75 dolarów jest postrzegana jako okazja. To interesujące, bo w przeliczeniu na polskie warunki, biorąc pod uwagę siłę nabywczą i koszty produktów premium, taka kolacja „u mistrza” pod gołym niebem jest warta każdej wydanej złotówki.

W mojej praktyce recenzenta kulinarnego rzadko spotykam się z taką nostalgią. Ludzie nie przychodzą tu dla luksusowych mebli, których w tym tymczasowym miejscu pod pergolą brakuje. Przychodzą po smak, o którym – jak sam Andre przyznaje – „nie mogą przestać rozmawiać na ulicy”.

Praktyczna wskazówka dla planujących wizytę:

Jeśli planujesz odwiedzić to miejsce (lub jakikolwiek popularny pop-up podczas festiwalu), wybierz drugą turę o 19:15. Dlaczego? Statystyki serwisowe pokazują, że pierwsza tura (17:30) bywa zbyt pośpieszna ze względu na nadchodzące spektakle, a ostatnia o 20:45 może borykać się z brakami w najpopularniejszych pozycjach z karty win.

Czy to początek nowego trendu?

Andre’s Cucina & Polenta Bar wyznacza kierunek dla branży w 2026 roku: mniej pretensjonalności, więcej smaku. Choć pop-up trwa tylko do 22 marca, lekcja dla restauratorów jest jasna – goście nie zapominają o genialnej polencie nawet po sześciu latach.

A Wy, za jakim smakiem z przeszłości tęsknicie najbardziej? Czy jest w Waszym mieście restauracja, dla której powrotu bylibyście w stanie stać w kolejce przez całą noc?

Przewijanie do góry