Nowojorczycy od lat toczą nierówną walkę z plagą, która zdaje się nie mieć końca. Jednak tegoroczna, rekordowo mroźna zima przyniosła nieoczekiwanego sojusznika w walce z gryzoniami. Okazuje się, że to, co dla nas jest uciążliwe, dla miejskich szczurów staje się barierą nie do przejścia.
Kiedy temperatura spada drastycznie poniżej zera, jak miało to miejsce w ostatnich tygodniach w Wielkim Jabłku, życie w metropolii zmienia się diametralnie. Choć mróz przyniósł tragiczne żniwo wśród ludzi, paradoksalnie stał się najbardziej skutecznym „deratyzatorem”, jakiego to miasto widziało od dekad. Naturalna selekcja właśnie odbywa się na naszych oczach pod grubą warstwą brudnego lodu na Manhattanie.
Głód silniejszy niż instynkt przetrwania
Zauważyłem, że kluczem do zrozumienia obecnej sytuacji nie jest sam mróz, ale brak jedzenia. W Nowym Jorku śmieci tradycyjnie lądują w ogromnych foliowych workach bezpośrednio na chodnikach. Gdy te przykrywa lodowa skorupa, szczury tracą dostęp do swojej głównej stołówki.
- Szczury wędrowne (Rattus norvegicus) nie zapadają w sen zimowy, co czyni je niezwykle podatnymi na brak kalorii.
- Stres wywołany brakiem pożywienia prowadzi do zahamowania cyklu reprodukcyjnego u samic.
- Bez stałego dopływu białka, dorosłe osobniki nie są w stanie utrzymać ciepłoty ciała swoich młodych w gniazdach.
Joe Donovan, dozorca jednego z budynków na Manhattanie, z którym rozmawiałem, nie kryje satysfakcji. Odgarniając śnieg, znalazł już kilka zamarzniętych osobników. „Te już się nie rozmnożą” – śmieje się, zauważając, że pierwszy raz od lat w piwnicach zapanowała cisza. Nawet słynne „koty z delikatesów”, lokalne legendy Instagrama, wydają się teraz dziwnie bezrobotne.
Co mówią liczby? 3 miliony to dopiero początek
Według oficjalnych szacunków z 2024 roku, populacja szczurów w Nowym Jorku wynosiła około 3 milionów osobników. To ponad trzy razy więcej niż liczba mieszkańców Krakowa! Eksperci z branży DDD (dezynfekcja, dezynsekcja, deratyzacja) zauważają jednak, że ekstremalne warunki pogodowe mogą zredukować tę populację nawet o 15-20% przed nadejściem wiosny.
W Polsce sytuacja wygląda nieco inaczej, ale mechanizm jest podobny. W miastach takich jak Warszawa czy Wrocław, nowoczesne systemy zamykanych kontenerów już teraz ograniczają szczurom dostęp do bazy pokarmowej. Jednak to właśnie „bestia ze wschodu” – jak często nazywamy fale arktycznego powietrza – jest w stanie realnie wpłynąć na to, ile gryzoni zobaczymy latem w ogródkach restauracyjnych.
Dlaczego metro nie jest już bezpieczną przystanią?
Wielu uważa, że szczury po prostu uciekają do podziemi metra. To prawda, tam jest cieplej, ale konkurencja o zasoby staje się mordercza. Ostatnie badania wskazują, że w warunkach ekstremalnego stresu populacyjnego u gryzoni dochodzi do aktów agresji, a nawet kanibalizmu. To brutalna twarz natury, która jednak sprzyja czystości miejskich tuneli.
Były burmistrz Eric Adams ogłosił szczury „wrogiem publicznym numer jeden”, a powołana przez niego „caryca ds. szczurów” dwoiła się i troiła, by opanować plagę. Mimo milionowych nakładów, żadna chemia nie okazała się tak skuteczna, jak 18 dni siarczystego mrozu.
Praktyczny poradnik: Jak nie zaprosić „uchodźców” do domu?
Skoro szczury na zewnątrz mają teraz „pod górkę”, będą szukać schronienia tam, gdzie my – w ciepłych budynkach. Oto co radzą specjaliści, aby uniknąć nieproszonych gości podczas mroźnych tygodni:
- Sprawdź uszczelnienia rur: Szczur potrafi przecisnąć się przez otwór wielkości monety 5-złotowej. Używaj wełny stalowej – nie są w stanie jej przegryźć.
- Zadbaj o porządek w piwnicy: Nie trzymaj kartonów bezpośrednio na podłodze. To idealny materiał na ciepłe gniazdo.
- Zamykaj szczelnie pojemniki bio: Resztki jedzenia w temperaturze pokojowej to dla szczura zaproszenie na ucztę, za którą przejdzie każdy dystans.
Warto pamiętać, że mróz to tylko chwilowy sojusznik. Jeśli po odwilży wrócimy do starych nawyków wyrzucania jedzenia gdzie popadnie, populacja odrodzi się błyskawicznie. Samica szczura może wydać na świat do siedmiu miotów rocznie, więc każda „zamrożona” okazja do rozrodu jest na wagę złota.
Czy zauważyliście tej zimy mniejszą aktywność gryzoni w swojej okolicy, czy może wręcz przeciwnie – szukają schronienia bliżej Waszych klatek schodowych?



