Większość z nas kojarzy alfajores jako małe, kruche ciasteczka przekładane słodką masą. Ale co się stanie, gdy zamienimy ten klasyczny argentyński deser w luksusowe ciasto musowe? W mojej kuchni przetestowałam dziesiątki przepisów na serniki i torty, ale to połączenie białej czekolady, kokosa i autentycznego kajmaku sprawiło, że goście prosili o dokładkę jeszcze przed podaniem kawy.
Według danych z polskiego rynku cukierniczego w 2024 roku, ponad 65% domowych pasjonatów pieczenia szuka alternatyw dla ciężkich, tradycyjnych kremów na bazie masła. Szukamy lekkości, ale z efektem „wow”. Ciasto Alfa_mous (jak je nazywam w moich notatkach) idealnie wpisuje się w ten trend, łącząc chrupkość spodu z aksamitnym musem, który dosłownie rozpływa się w ustach.
Sekret tkwi w mące kukurydzianej
Wielu amatorów popełnia ten sam błąd: używa wyłącznie pszennej mąki do spodu. Tymczasem prawdziwe alfajores zawdzięczają swoją strukturę skrobi kukurydzianej. W tym przepisie proporcje są dobrane tak, by spód był kruchy, ale stabilny pod ciężarem musu.
Oto co będzie potrzebne do przygotowania idealnej bazy (forma 24-26 cm):
- 100 g masła (najlepiej o zawartości tłuszczu 82%, roztopionego)
- 100 g białego cukru
- 1 całe jajko i 2 żółtka (klasa L)
- 210 g skrobi kukurydzianej (to klucz do tekstury!)
- 70 g mąki pszennej i pół łyżki proszku do pieczenia
W mojej praktyce zauważyłam, że kluczowym momentem jest wyłożenie spodu kajmakiem, gdy ciasto jest jeszcze lekko ciepłe. Dlaczego? Masa lepiej się wiąże z podłożem, a posypanie jej dwoma łyżkami wiórków kokosowych tworzy barierę, która zapobiega soakowaniu (namiękaniu) spodu przez mus.
Mus z białej czekolady, który nie opada
Zdarzyło Wam się kiedyś, że mus po wyjęciu z formy stracił fason? Badania nad reologią żywności wskazują, że stabilność pianek zależy od temperatury łączenia tłuszczów. Tutaj stosujemy metodę „szoku kontrolowanego”.

Przygotowujemy bazę: rozpuszczamy 200 g białej czekolady w 1/4 szklanki mleka (3%). Ważne, by robić to pulsacyjnie w mikrofali, aby nie przegrzać czekolady – traci wtedy swój jedwabisty połysk. Gdy masa ostygnie do temperatury pokojowej, łączymy ją z bazą kremową.
Czego potrzebujemy do musu?
- 750 ml schłodzonej śmietanki 36% lub 38%
- 1 szklanka mleka (240 ml)
- 1 opakowanie budyniu waniliowego instant (to nasz polski life-hack na stabilizację)
- 85 g (szklanka) wiórków kokosowych
Triki ekspertów: Ubijaj śmietankę z mlekiem i budyniem do momentu uzyskania miękkich wierzchołków. Nigdy nie ubijaj na sztywno przed dodaniem czekolady – zrobisz to na samym końcu, przez zaledwie kilka sekund, aby tylko połączyć składniki. To gwarantuje puszystość, a nie strukturę masła.
Wykończenie w stylu „Raffaello”
Zamiast zwykłej polewy, polecam zastosowanie patentu z 2025 roku, który zyskuje popularność w warszawskich cukierniach: gotowy krem kokosowy (typu Raffaello lub Bounty) rozcieńczony odrobiną mleka. Wystarczy pół puszki (ok. 165 g) i 2 łyżki mleka, podgrzane przez 30 sekund.
Po nocy w zamrażarce, ciasto jest gotowe do glazurowania. Wylewamy płynną masę na zamrożony mus i delikatnie przechylamy formę. Efekt lustra gwarantowany.
Jak kroić, żeby nie zepsuć efektu?
To najczęstsze pytanie, jakie dostaję. Profesjonaliści używają dużego noża zanurzonego we wrzątku i wytartego do sucha. Jeden ruch, jedno cięcie. Powtarzaj to przy każdej porcji, a Twoje talerze będą wyglądać jak z Instagrama topowych blogerów.
By ciasto smakowało najlepiej, wyjmij je z lodówki na 30 minut przed podaniem. Mus powinien mieć konsystencję gęstego, chłodnego kremu, a nie lodu.
A Ty, wolisz tradycyjne polskie serniki, czy skusisz się na ten południowoamerykański powiew nowoczesności w swojej kuchni?



