Wyobraź sobie, że temperatura w Twoim domu drastycznie spada, a jedyne źródło ciepła – piecyk na pellet – świeci pustkami. Właśnie z takim scenariuszem mierzą się tysiące rodzin na Sardynii, gdzie prozaiczny zakup worka granulatu stał się misją niemal niemożliwą. Kryzys grzewczy na wyspie przybrał tak dramatyczny obrót, że sprawą musiała zająć się prokuratura.
Sassari na skraju wytrzymałości: walka o każdy worek
W ostatnich dniach strefa przemysłowa w Sassari przypomina krajobraz po bitwie. Przed hurtowniami takimi jak Sider Net sznury samochodów ustawiają się już o 7:00 rano. Ludzie koczują na parkingach, wymieniając się sprzecznymi informacjami z grup na WhatsAppie. Niestety, rzeczywistość bywa brutalna: po kilku godzinach oczekiwania często okazuje się, że dostawa z Cagliari w ogóle nie dotarła.
Sytuacja jest szczególnie ciężka dla osób starszych. Jedna z kobiet czekających w kolejce przyznała, że desperacko szuka opału dla samotnej matki. Bez pelletu dom pozostaje wychłodzony, co przy wilgotnym, wyspiarskim klimacie jest niebezpieczne dla zdrowia. W Polsce, gdzie według danych GUS z ostatnich lat ponad 20% gospodarstw domowych wciąż polega na paliwach stałych, dobrze rozumiemy ten niepokój przed nadchodzącymi mrozami.
Ceny wystrzeliły w kosmos: czy to jeszcze rynek, czy już spekulacja?
Kiedy towar ucieka z półek, jego cena staje się abstrakcyjna. Standardowy worek 15 kg, który niedawno kosztował około 7–8,50 euro, w niektórych rejonach wyspy osiąga cenę nawet 13 euro. To drastyczny skok, który uderza po kieszeni najbardziej potrzebujących. Dla porównania, w polskich składach opału w sezonie 2024/2025 ceny stabilizują się na poziomie 1400–1800 zł za tonę, ale na odizolowanej wyspie zasady gry są inne.

Dlaczego tak się dzieje? Eksperci wskazują na kilka kluczowych czynników:
- Całkowita zależność od dostaw morskich: Sardynia importuje niemal 100% spalanego pelletu.
- Wąskie gardła logistyczne: Każde opóźnienie statku powoduje natychmiastowy „blackout” w sklepach.
- Psychologia tłumu: Panika sprawia, że klienci kupują na zapas, dodatkowo drenując rynek.
Prokuratura wkracza do akcji: podejrzenie manipulacji rynkowej
Sprawą zainteresowało się Adiconsum (stowarzyszenie ochrony konsumentów). Złożono oficjalne zawiadomienia do prokuratur w Cagliari, Sassari, Nuoro i innych miastach. Podejrzenie padło na „spekulacyjne manewry towarowe”. Jeśli okaże się, że niektórzy dystrybutorzy celowo wstrzymywali towar, by wyśrubować ceny, grozi im do trzech lat więzienia i ogromne grzywny, przekraczające 25 tysięcy euro.
Warto zauważyć, że według raportów rynkowych z 2025 roku, Europa południowa boryka się z mniejszą podażą surowca drzewnego przez nowe regulacje środowiskowe. Ale czy to usprawiedliwia kilometrowe kolejki? Wydaje się, że zawiodła tu przede wszystkim komunikacja między hurtownikami a odbiorcami detalicznymi.
Jak przetrwać kryzys paliwowy? Praktyczne porady
Zauważyłem, że w sytuacjach kryzysowych najwięcej wygrywają ci, którzy myślą nieszablonowo. Jeśli w Twojej okolicy również brakuje pelletu lub ceny są zbyt wysokie, profesjonaliści polecają te kroki:
- Sprawdź certyfikat: W kryzysie na rynek trafia pellet gorszej jakości (bez certyfikatu ENplus A1). Może on trwale uszkodzić ślimak w Twoim piecu – naprawa będzie droższa niż zaoszczędzony opał.
- Zakupy grupowe: Z mojego doświadczenia wynika, że zamawianie pełnej palety z sąsiadami bezpośrednio z portu lub większego kontynentalnego dystrybutora pozwala ominąć marże lokalnych pośredników nawet o 15-20%.
- Alternatywne źródła: W sytuacjach awaryjnych warto sprawdzić brykiet drzewny, o ile Twój piec dopuszcza taką możliwość – często jest dostępny w marketach budowlanych (np. Castorama czy Leroy Merlin), gdy pelletu brak.
Ale czy te działania wystarczą, by uspokoić nastroje na Sardynii? Sytuacja jest dynamiczna, a mieszkańcy z nadzieją patrzą w stronę portów. Jedno jest pewne: tegoroczna zima na wyspie będzie testem nie tylko dla ich pieców, ale i dla wymiaru sprawiedliwości.
A jak Wy radzicie sobie z rosnącymi kosztami ogrzewania w tym sezonie? Czy zdarzyło Wam się kiedyś stać w kolejce po towar, który nagle stał się „białym złotem”?



