Wyobraź sobie produkt, który ma niemal trzy razy więcej orzechów niż najpopularniejszy krem na świecie, nie zawiera oleju palmowego i ma znacznie mniej cukru. Brzmi jak ideał, prawda? A jednak w najnowszym teście niemieckiej stacji ZDF potraktowano go bez litości. Legendarny Nudossi, symbol jakości dawnego NRD, został oceniony jako „zjełczały” i zajął ostatnie miejsce, co wywołało prawdziwą burzę w internecie.
To nie jest tylko spór o słoik słodkiego smarowidła. To starcie dwóch filozofii produkcji żywności i sentymentu, który w starciu z zachodnimi standardami telewizyjnymi został brutalnie zweryfikowany. Jako osoba, która zawodowo przygląda się rynkowi spożywczemu, zauważyłem, że takie sytuacje obnażają coś więcej: coraz większą przepaść między tym, co eksperci nazywają „jakością”, a tym, co my, konsumenci, po prostu lubimy jeść.
Werdykt, który rozwścieczył fanów
W programie z serii „Besseresser” kucharz Tim Armann oraz rzeczniczka praw konsumenta Britta Schautz wzięli pod lupę znane marki, takie jak Nutella czy Nusspli. Nudossi, który dla wielu jest dumą regionu i synonimem naturalnego składu, wylądował na samym dole listy. Eksperci zarzucili mu zbyt płynną konsystencję i posmak, który określili jako nieświeży.
36 procent orzechów haselnuss – to liczba, która powinna rzucić konkurencję na kolana. Dla porównania, rynkowy lider ma ich zaledwie 13%. Jednak w systemie punktowym ZDF za tak wysoką zawartość orzechów przyznano tylko jeden punkt bonusowy. W mojej praktyce rzadko spotykam taką dysproporcję między jakością surowca a oceną końcową. Nic dziwnego, że w sieci zawrzało.
Problem, który jest w rzeczywistości zaletą?
Wielu użytkowników w mediach społecznościowych i listach do redakcji zwraca uwagę na fakt, który eksperci telewizyjni zdają się pomijać. Wysoka zawartość wysokiej jakości tłuszczów orzechowych sprawia, że na powierzchni kremu naturalnie oddziela się olej. W Polsce znamy to doskonale z masła orzechowego 100% – to właśnie dowód na brak sztucznych emulgatorów.
- Naturalne rozwarstwienie: Olej na górze to nie wada, a cecha produktu z dużą ilością orzechów.
- Brak oleju palmowego: Wersja w szklanym słoiku jest go całkowicie pozbawiona.
- Mniej cukru: Nudossi wygrywa składem, ale przegrywa przyzwyczajeniem podniebienia do ekstremalnej słodyczy.
Co ciekawe, najnowsze dane rynkowe z przełomu 2024 i 2025 roku pokazują, że ponad 60% świadomych konsumentów szuka produktów bez oleju palmowego, nawet kosztem mniej „idealnej” konsystencji. Dlaczego więc profesjonalni testerzy ukarali produkt właśnie za to, co czyni go zdrowszym?

Lokalny kontekst: Czy w Polsce mamy podobnie?
Sytuacja z Nudossi przypomina mi nieco polskie debaty nad jakością „naszych” produktów, które czasem przegrywają w testach z zachodnimi koncernami, bo nie używają stabilizatorów poprawiających odczucia w ustach. W Polsce cena porządnego kremu orzechowego oscyluje w granicach 25-40 zł za słoik, podczas gdy masowe produkty są o połowę tańsze. Często płacimy za to, że coś jest „gładkie”, a nie za to, że jest wartościowe.
Warto zauważyć, że w Niemczech Wschodnich produkty takie jak Nudossi czy Halloren-Kugeln to coś więcej niż jedzenie. To element tożsamości. Kiedy zachodni ekspert (często określany ironicznie jako „Besser-Wessi”) krytykuje ich smak, uderza w czuły punkt. „Oni po prostu chcą zniszczyć to, co dobre ze Wschodu, bo nie rozumieją naszych tradycji” – to jeden z łagodniejszych komentarzy, jakie można przeczytać na Facebooku.
Prosty trik, aby cieszyć się smakiem
Jeśli kiedykolwiek skusisz się na krem z wysoką zawartością orzechów i po otwarciu zobaczysz płynną warstwę na górze, nie wyrzucaj go! To najczęstszy błąd, który popełnili prawdopodobnie również testerzy z ZDF. Wystarczy jedna prosta czynność:
- Otwórz słoik w temperaturze pokojowej.
- Użyj czystego, suchego noża lub łyżki.
- Wymieszaj dokładnie masę od samego dna.
- Wstaw do lodówki na 15 minut, jeśli wolisz twardszą strukturę.
To właśnie brak tej wiedzy prowadzi do opinii o „zjełczałym” smaku, ponieważ to w oddzielonym oleju najszybciej zachodzą procesy utleniania, jeśli produkt nie jest mieszany.
Werdykt konsumenta vs werdykt eksperta
Czy stoimy u progu rewolucji, w której będziemy wybierać produkty „brzydsze” i „trudniejsze w obsłudze”, ale o lepszym składzie? Badania za rok 2024 sugerują, że tak – sprzedaż produktów premium z krótką listą składników rośnie o 12% rok do roku.
Ostatecznie to my decydujemy portfelem. Czy wolisz idealnie gładki krem z 13% orzechów i dużą dawką tłuszczu palmowego, czy naturalny produkt, który wymaga od Ciebie chwili cierpliwości i wymieszania? A może masz swoją ulubioną markę z dzieciństwa, której nikomu nie pozwolisz skrytykować?
A Ty jak uważasz – czy telewizyjne testy smaku są jeszcze wiarygodne, skoro promują produkty pełne dodatków zamiast tych z naturalnym składem? Czekamy na Twoją opinię w komentarzach!



