Dlaczego szefowie kuchni w Dubaju serwują danie stworzone w małym włoskim laboratorium

Dlaczego szefowie kuchni w Dubaju serwują danie stworzone w małym włoskim laboratorium

Czy zastanawialiście się kiedyś, co łączy luksusowe terminale lotniska w Dubaju z niewielką szkołą gastronomiczną w północnych Włoszech? Odpowiedź może zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych smakoszy. To nie jest kolejna historia o drogich składnikach, ale o tym, jak nauka spotkała się z pasją młodych studentów, by zmienić definicję „jedzenia na lotnisku”.

W dzisiejszym świecie, gdzie ponad 70% podróżnych narzeka na niską jakość posiłków podczas przesiadek, w sercu Zjednoczonych Emiratów Arabskich wydarzyło się coś niezwykłego. Dwa przepisy, które narodziły się w regionie Friuli-Wenecja Julijska, stały się absolutnym hitem w menu prestiżowych Bottega Prosecco Bar w Dubaju i Abu Zabi. I nie chodzi tu tylko o smak.

Od szkolnej ławki do światowej stolicy luksusu

Projekt „Healthy Gourmet” to owoc współpracy szkoły IAL FVG oraz naukowców z Centrum Onkologii w Aviano (CRO). Co w tym takiego wyjątkowego? Otóż receptury nie zostały opracowane przez wielkie korporacje, lecz przez uczniów czwartych klas gastronomii pod okiem eksperta, Alberto Bombardelli.

W mojej praktyce rzadko spotykam projekty, gdzie wiedza medyczna tak gładko łączy się z kulinarną finezją. Zamiast nudnej „diety”, stworzono dania, które pasują do klimatu Bliskiego Wschodu, zachowując śródziemnomorską duszę. W Polsce coraz częściej szukamy takich rozwiązań – wystarczy spojrzeć na popularność diet pudełkowych z niskim indeksem glikemicznym, które opanowały Warszawę czy Wrocław w 2024 roku.

Gwiazdy menu: Co jedzą pasażerowie w Dubaju?

  • Cous cous z trzema rodzajami kapusty – z oliwkami taggiasche i filetem z soli „a beccafico”. Cena? 89 dirhamów (ok. 95 PLN).
  • Mocktail „Caro e cocco” – bezalkoholowy drink autorstwa Annalisy Zuin, kosztujący 38 dirhamów (ok. 41 PLN).

Ale tutaj pojawia się najważniejszy punkt: 20 dirhamów z każdego dania i 10 z każdego drinka trafia bezpośrednio do fundacji Al Jalila na wsparcie badań medycznych. To nie jest zwykły marketing. To realna pomoc, która sprawia, że luksusowy posiłek staje się aktem solidarności.

Dlaczego zapobieganie na talerzu to trend lat 2025-2026?

Zauważyłem, że współczesny konsument nie chce już wybierać między „zdrowym” a „smacznym”. Najnowsze badania rynkowe wskazują, że pokolenie 25-45 lat w Polsce aż o 40% częściej wybiera produkty z jasnym certyfikatem pochodzenia i misją społeczną. Projekt z Friuli idealnie wpisuje się w ten trend.

Dlaczego szefowie kuchni w Dubaju serwują danie stworzone w małym włoskim laboratorium - image 1

Co mnie zaskoczyło? Według ekspertów z branży lotniczej, w 2025 roku pasażerowie będą oczekiwać „funkcjonalnego menu”. Oznacza to posiłki, które mają konkretny cel: poprawę odporności, nawodnienie czy, jak w tym przypadku, profilaktykę antynowotworową wspieraną naukowo przez CRO Aviano.

Lekcja dla nas wszystkich: Jak przenieść to do swojej kuchni?

Choć nie każdy z nas leci jutro do Abu Zabi, możemy wyciągnąć z tej historii prosty lifehack. Włoscy mistrzowie udowadniają, że tajemnica zdrowia tkwi w teksturze i odpowiednim doprawieniu. Zamiast smażyć rybę w głębokim tłuszczu, spróbuj metody „beccafico” – z aromatycznymi ziołami i odrobiną cytrusów.

Być może warto następnym razem w lokalnym sklepie (np. w polskim Lidlu czy Biedronce, które coraz częściej oferują produkty ze znakiem jakości) poszukać składników, które kojarzymy z dietą antyoksydacyjną? Kapusta, oliwki i pełnoziarniste kasze to fundament, który – jak widać – podbił nawet najbardziej wymagające rynki świata.

Więcej niż turystyka kulinarna

Dyrektor IAL FVG, Gabriele De Simone, zaznacza, że to nie jest tylko przygoda zagraniczna. To dowód na to, że solidne idee z sali lekcyjnej mogą stać się kulturą masową. Polskie szkoły branżowe mogłyby brać z tego przykład – nasze regionalne produkty, jak jagnięcina podhalańska czy sery korycińskie, mają potencjał, by lśnić w menu w Londynie czy Nowym Jorku, jeśli tylko dodamy do nich naukowy „twist”.

Niedawna misja w Emiratach potwierdziła sukces – produkty zostały na stałe wpisane do menu w punktach Avolta. To pokazuje, że prestiżowe huby transportowe stają się nowymi galeriami sztuki… sztuki zdrowego życia.

A Wy, jak często zwracacie uwagę na to, czy Wasz posiłek w podróży wspiera jakąś szczytną sprawę lub Wasze zdrowie? Czy bylibyście gotowi zapłacić o 10-15 złotych więcej, wiedząc, że ta kwota idzie na badania medyczne?

Przewijanie do góry