Większość z nas kojarzy karnawał z pączkami lub faworkami, ale w Hiszpanii sekretem udanej zabawy jest coś znacznie bardziej chrupkiego. Wyobraź sobie ciasto tak cienkie, że niemal przezroczyste, które po wrzuceniu na olej zamienia się w złocistą, bąbelkową rzeźbę. To właśnie orejas de carnaval, czyli galicyjskie „uszy”, które stają się nowym hitem w polskich domach w 2025 roku.
Dlaczego warto je zrobić właśnie teraz? Choć tradycja pochodzi z Galicji, ich prostota i tekstura bije na głowę tradycyjne desery, które często bywają zbyt ciężki i tłuste. Statystyki z trendów kulinarnych na rok 2025 pokazują, że ponad 60% Polaków szuka lżejszych alternatyw dla głęboko smażonych ciast, a orellas, dzięki swojej ekstremalnej cienkości, idealnie wpisują się w ten nurt.
Sekret tkwi w licencji na chrupanie
Kiedy po raz pierwszy przygotowywałem orejas, popełniłem błąd większości amatorów: ciasto było za grube. Hiszpańskie prababcie mówią, że przez surowe ciasto powinieneś móc przeczytać gazetę. To właśnie ta precyzja sprawia, że deser nie nasiąka tłuszczem, lecz błyskawicznie „puchnie” i zastyga w kruchą formę.
W Polsce często używamy spirytusu do faworków, aby nie piły oleju. W Galicji stosuje się anyż lub orujo. To nie tylko kwestia techniczna – ten jeden składnik całkowicie zmienia profil smakowy deseru, dodając mu szlachetnego, ziołowego aromatu, który idealnie kontrastuje ze słodyczą cukru pudru.
Czego będziesz potrzebować? (Na około 12 sztuk)
- 250 g mąki pszennej (najlepiej typ 450 lub 500 – dostępna w każdym polskim markecie jak Lidl czy Biedronka za ok. 2-3 zł).
- 2 jajka XL.
- 50 g masła (musi być miękkie, wyjmij je z lodówki 2 godziny wcześniej).
- 50 g cukru oraz szczypta soli.
- 1 łyżka likieru anyżowego (możesz zastąpić go lokalną nalewką, jeśli wolisz eksperymenty).
- Skórka z jednej cytryny (wybieraj te z certyfikatem bio, by uniknąć pestycydów).
- Olej rzepakowy lub słonecznikowy do smażenia oraz cukier puder do posypania.
Instrukcja krok po kroku: Jak uniknąć kulinarnej porażki
Zauważyłem, że najwięcej osób poddaje się przy wyrabianiu ciasta. Pamiętaj, to ma być chwila relaksu, a nie walka. Według badań dotyczących psychologii gotowania z 2024 roku, manualne wyrabianie ciasta obniża poziom kortyzolu o 15% – potraktuj to więc jako domowe SPA.
Krok 1: Fundament smaku
Przesiej mąkę do miski (użyj drobnego sitka, to napowietrza ciasto) i dodaj sól. Wymieszaj z cukrem i świeżo startą skórką z cytryny. Zapach, który się uniesie, to pierwszy znak, że idziesz w dobrym kierunku.

Krok 2: Łączenie tekstur
Zrób wgłębienie w mące, wbij jajka, dodaj miękkie masło i likier. Teraz czas na dłonie. Ugniataj ciasto przez około 5-7 minut. Wskazówka od profesjonalistów: ciasto jest gotowe, gdy przestaje kleić się do palców, ale nadal pozostaje elastyczne jak plastelina.
Krok 3: Cierpliwość popłaca
Owiń masę folią i odstaw na 30 minut. To kluczowy moment – gluten musi „odpocząć”, dzięki czemu ciasto da się rozwałkować do grubości pergaminu bez rozrywania się. W tym czasie przygotuj patelnię.
Smażenie: 2 minuty, które decydują o wszystkim
Podziel ciasto na 12 części. Każdą z nich rozwałkuj tak cienko, jak tylko potrafisz. Nadaj im podłużny, nieco nieregularny kształt przypominający ucho. Olej musi być gorący (ok. 170-180 stopni), ale nie dymiący.
- Smaż po jednej sztuce na raz – orejas potrzebują przestrzeni, by swobodnie urosnąć.
- Wystarczy 1-2 minuty z każdej strony, aż staną się złociste.
- Po wyjęciu połóż je na ręczniku papierowym. W Polsce często o tym zapominamy, a to właśnie nadmiar tłuszczu psuje efekt chrupkości.
Mój sprawdzony trik: Posypuj orejas cukrem pudrem natychmiast po wyjęciu z oleju, gdy są jeszcze gorące. Dzięki temu cukier lekko się „skarmelizuje” na powierzchni, tworząc dodatkową warstwę tekstury, którą eksperci kulinarni nazywają „crunch factor”.
Dlaczego to lepsze niż faworki?
W polskich warunkach klimatycznych, zwłaszcza w lutym i marcu, szukamy energii. Orejas de carnaval mają około 280 kcal na porcję, co przy ich objętości daje poczucie sytości bez uczucia ciężkości. Co ciekawe, analitycy rynku spożywczego zauważają, że w 2025 roku desery „rzemieślnicze” i regionalne wypierają masową produkcję cukierniczą.
Przygotowanie całej porcji zajmie Ci mniej niż 45 minut. To idealny czas, by zaparzyć dobrą kawę lub – idąc śladem Hiszpanów – przygotować gęstą, gorącą czekoladę. Czy w Twoim domu przetrwała tradycja wspólnego smażenia karnawałowych słodkości, czy wolisz gotowe produkty z piekarni?



