Dlaczego doświadczeni ogrodnicy zostawiają „dzikie kąty” zamiast idealnego trawnika

Dlaczego doświadczeni ogrodnicy zostawiają „dzikie kąty” zamiast idealnego trawnika

Większość z nas postrzega ogród jako zewnętrzny pokój — mebel, który ma ładnie wyglądać. Jednak najnowsze trendy w projektowaniu krajobrazu, nadchodzące na lata 2025-2026, całkowicie odwracają to podejście. Zamiast walki o idealnie przystrzyżoną trawę, coraz częściej wybieramy współpracę z naturą. Dlaczego?

W mojej praktyce zauważyłem, że ogrody, które „pozwalają sobie na odrobinę luzu”, nie tylko wymagają mniej pracy, ale stają się prawdziwymi centrami życia. W Dolnej Austrii, ale także coraz częściej w Polsce, świadomi właściciele posesji rezygnują z chemii na rzecz ekosystemu, który sam się reguluje.

Pułapka sterylnego ogrodu

Zaskakujący fakt: badania wykazują, że tradycyjny, intensywnie nawożony trawnik może być dla lokalnej fauny tak samo bezużyteczny jak betonowy parking. W Polsce, gdzie w ostatnich latach zmagamy się z okresowymi suszami, utrzymanie „zielonego dywanu” staje się nie tylko kosztowne, ale i nieekologiczne.

Katja Batakovic, ekspertka z „Natur im Garten”, słusznie zauważa, że piękno ogrodu rodzi się tam, gdzie projektowanie spotyka się z żywiołem. Ogród to nie statyczny obraz, to żyjący organizm, który zmienia się z każdym sezonem. Jeśli spróbujesz go zamrozić w jednej formie, przegrasz tę walkę.

Zasada 30%: Jak zaprosić naturę do pomocy?

Statystyki są nieubłagane: około 73% owadów zapylających traci swoje siedliska przez zbyt pedantyczne podejście do porządków w ogrodzie. Rozwiązaniem, które stosują profesjonaliści, jest wprowadzenie różnorodności struktur. Zamiast usuwać każdy kamień i gałązkę, stwórzmy z nich zasoby.

  • Suche murki z kamienia: To idealne schronienie dla jaszczurek i pożytecznych owadów, które w nocy polują na szkodniki.
  • Żywopłoty typu Benjes: Czyli luźno ułożone gałęzie, które stają się bezpieczną przystanią dla ptaków.
  • Strefa miododajna: Zamiast roślin egzotycznych, postaw na rodzime gatunki, takie jak jeżówki czy lawenda, które w naszych warunkach klimatycznych radzą sobie bez codziennego podlewania.

Dlaczego doświadczeni ogrodnicy zostawiają „dzikie kąty” zamiast idealnego trawnika - image 1

Kolor ma znaczenie (i funkcję)

W moich projektach często powtarzam: nie bój się cienia. To właśnie tam możesz stworzyć najbardziej nastrojowe zakątki. Według ekspertów, białe kwiaty w zacienionych miejscach nie tylko rozświetlają przestrzeń, ale są najlepiej widoczne dla nocnych zapylaczy.

Co ciekawe, w Polsce coraz popularniejsze staje się sadzenie starych odmian drzew owocowych. W 2025 roku przewiduje się powrót do tzw. „ogrodów jadalnych”, gdzie estetyka łączy się z funkcjonalnością. Własne jabłka czy porzeczki smakują najlepiej w otoczeniu brzęczących pszczół murarek.

Praktyczny trik: Test „dzikiej wyspy”

Jeśli nie jesteś gotowy na rewolucję, spróbuj prostej metody. Wyznacz jeden metr kwadratowy w najdalszym rogu ogrodu i przestań go kosić do końca sezonu. Zobaczysz, jak szybko pojawią się tam rośliny, których nigdy wcześniej u siebie nie widziałeś. To najtańszy sposób na zwiększenie bioróżnorodności.

Warto pamiętać o lokalnych regulacjach i programach wsparcia. W wielu gminach można uzyskać dofinansowanie na zbieranie deszczówki — w 2024 roku ceny takich systemów w Polsce zaczynają się od około 1500 zł, a inwestycja zwraca się błyskawicznie poprzez oszczędności na wodzie sieciowej.

Ogród jako lustro Twojego charakteru

Ostatecznie to Ty decydujesz, jaką historię opowiada Twoja przestrzeń. Czy jest to uporządkowana opowieść o kontroli, czy fascynująca kronika zmian i życia? Jak mówi Batakovic, w naturalnym ogrodzie nie jesteśmy tylko właścicielami, ale obserwatorami intensywnych momentów natury — od pierwszego lotu wildbienen (dzikich pszczół) po zbieranie jesiennych plonów.

A Ty, jak bardzo pozwalasz swojemu ogrodowi na „bycie sobą” w tym sezonie?

Przewijanie do góry