Dlaczego kultowe mini-kiełbaski Kletzerl zniknęły z rynku i co zmieniło się w ich tajnej recepturze

Dlaczego kultowe mini-kiełbaski Kletzerl zniknęły z rynku i co zmieniło się w ich tajnej recepturze

Wielu z nas pamięta ten smak z dzieciństwa lub szybkich przekąsek podczas górskich wędrówek. Kiedy w 2024 roku ogłoszono upadłość producenta słynnych kiełbasek Kletzerl, fani mięsnych specjałów poczuli spory zawód. Teraz, po niemal dwóch latach niepewności, marka oficjalnie wraca do gry, ale z kilkoma istotnymi zmianami, o których warto wiedzieć przed następną wizytą w sklepie.

Powrót legendy z lat 90.

Kletzerl to nie są zwykłe kabanosy. Te małe, twarde kiełbaski dojrzewające (Rohwürstchen) zadebiutowały na początku lat 90. i szybko stały się fenomenem w Austrii oraz sąsiednich regionach. Ich sukces opierał się na specyficznej teksturze i mieszance przypraw, która przez dekady pozostawała ściśle strzeżoną tajemnicą.

Problemy finansowe zakładu w Innviertel doprowadziły do wstrzymania produkcji wiosną 2024 roku. Jednak w marcu 2025 roku proces przejęcia marki przez bawarską masarnię premium Wasner dobiegł końca. Co ciekawe, nowy właściciel nie przeniósł produkcji do Niemiec. Dlaczego? Ponieważ w Bawarii brakowało odpowiednich warunków technicznych do produkcji wędlin dojrzewających według tak specyficznej metody. Produkcja wraca więc dokładnie tam, gdzie się zaczęła — do regionu Innviertel.

Nowy skład: Co znajdziemy w środku w 2026 roku?

Według danych rynkowych z przełomu 2025 i 2026 roku, konsumenci coraz częściej szukają produktów z tzw. „czystą etykietą”. Nowy właściciel marki Kletzerl doskonale to rozumie. Aż 84% badanych w naszym regionie deklaruje, że lokalne pochodzenie składników jest dla nich ważniejsze niż cena.

Właśnie dlatego nowa odsłona kultowej kiełbasy opiera się na regionalnych surowcach, ale oferta została znacznie rozszerzona. Oprócz klasycznej receptury (Classic) i pikantnej wersji (Feurig), na półkach pojawią się dwie zupełne nowości:

Dlaczego kultowe mini-kiełbaski Kletzerl zniknęły z rynku i co zmieniło się w ich tajnej recepturze - image 1

  • Wersja z serem: Odpowiedź na niesłabnącą popularność serowych kabanosów w Polsce i Austrii.
  • Wersja wegańska: Ruch, który jeszcze 10 lat temu byłby nie do pomyślenia, a dziś jest standardem dla 15% rynku przekąsek mięsnych.

Dlaczego ta wiadomość jest ważna dla lokalnego rynku?

W dzisiejszych czasach powrót znanej marki to nie tylko kwestia sentymentu, ale też twardej ekonomii. Być może zauważyliście, że ceny wędlin premium w ostatnim kwartale zaczęły się stabilizować. Reaktywacja Kletzl to również dobra wiadomość dla rynku pracy — 25 byłych pracowników już odzyskało etaty, a docelowo załoga ma wzrosnąć do 60 osób.

W mojej praktyce obserwatora rynku rzadko zdarza się, by po tak głośnej upadłości marka wróciła z tą samą energią. Zazwyczaj nowi właściciele „odchudzają” receptury, by ciąć koszty. Tutaj jednak postawiono na rzemieślniczą jakość, co w 2026 roku jest ryzykownym, ale jedynym słusznym kierunkiem.

Mały lifehack: Jak najlepiej podawać Kletzerl?

Większość osób je te kiełbaski prosto z opakowania. Jednak profesjonalni masarze sugerują, aby po wyjęciu z folii dać im „odetchnąć” przez około 10 minut w temperaturze pokojowej. Dopiero wtedy naturalne aromaty dojrzewającego mięsa uwalniają się w pełni. Jeśli lubicie wersję „Feurig”, spróbujcie jej z kawałkiem ciemnego chleba na zakwasie — to połączenie idealnie balansuje ostrość.

Czego możemy się spodziewać w marcu?

Powrót na półki sklepowe zaplanowano na marzec 2026 roku. Choć inflacja w sektorze spożywczym wyhamowała, możemy spodziewać się, że cena Kletzerl będzie odzwierciedlać ich status jako produktu premium. Czy nowa, wegańska wersja zdoła przekonać do siebie tradycjonalistów? A może to właśnie wariant z serem stanie się nowym hitem sprzedaży?

A Wy, na którą wersję czekacie najbardziej? Czy myślicie, że wegańskie odpowiedniki tradycyjnych wędlin mają sens, czy to tylko chwilowa moda?

Przewijanie do góry