Dlaczego władze Casey wydają 80 000 dolarów na walkę z dzikimi zwierzętami

Dlaczego władze Casey wydają 80 000 dolarów na walkę z dzikimi zwierzętami

Widok puszystego królika w lokalnym parku może wydawać się sielankowy, ale dla mieszkańców Casey stał się sygnałem alarmowym. To, co z pozoru wygląda na niewinną naturę, w rzeczywistości niszczy ogrody, infrastrukturę i lokalny ekosystem. Skala problemu urosła do tego stopnia, że radni podjęli jednogłośną decyzję o zainwestowaniu ogromnych środków w walkę z „dzikimi lokatorami”.

Plan za 80 tysięcy: To nie tylko walka z królikami

Podczas ostatniego posiedzenia rady, które odbyło się 17 lutego, zapadła decyzja o przekazaniu 80 000 dolarów na opracowanie strategii zarządzania szkodnikami (Pest Animal Management Strategy). Program ten wejdzie w życie w budżecie na lata 2025–2026 i nie skupia się wyłącznie na najbardziej widocznym problemie. Co ciekawe, projekt obejmuje szerokie spektrum gatunków, które zagrażają bioróżnorodności regionu.

Na celowniku znalazły się cztery główne grupy:

  • Króliki niszczące uprawy i tereny zielone,
  • Lisy zagrażające rodzimej faunie,
  • Dzikie koty, które stały się prawdziwą plagą miast,
  • Majny brunatne (ptaki, które wypierają lokalne gatunki).

Warto zauważyć, że strategia ma być elastyczna. Według Michaela Jansena, menedżera ds. zrównoważonego rozwoju, system pozwoli również na monitorowanie nowych zagrożeń, takich jak pojawiające się w okolicy jelenie. W Polsce sytuacja wygląda nieco inaczej – choć króliki rzadko stanowią problem tej skali, walka z inwazyjnymi gatunkami, takimi jak szopy pracze czy norki amerykańskie, również pochłania miliony złotych z budżetów gminnych.

Szokujące dane o bezdomnych kotach

Najbardziej uderzające liczby dotyczą jednak kotów. Radna Kim Ross ujawniła dane, które dają do myślenia każdemu właścicielowi czworonoga. W samym sezonie 2024–25 do schronisk trafiło ponad 1300 kotów i kociąt. Co jest w tym najbardziej niepokojące? Tylko 73 osobniki zostały odebrane przez właścicieli. To zaledwie 5,4% wszystkich zwierząt.

Dlaczego władze Casey wydają 80 000 dolarów na walkę z dzikimi zwierzętami - image 1

W praktyce oznacza to, że ogromna większość kotów w Casey to zwierzęta dzikie, nieoznakowane i niemichrochpibowane. Mimo obowiązującej od lat całodobowej godziny policyjnej dla kotów (cat curfew), egzekwowanie przepisów pozostaje ogromnym wyzwaniem. W Polsce debata o wpływie kotów wychodzących na populację ptaków również przybiera na sile, a eksperci coraz częściej sugerują obowiązkowe chipowanie jako jedyną drogę do opanowania chaosu.

Dlaczego dotychczasowe metody zawiodły?

Zauważyłem, że wiele osób pyta: „Dlaczego po prostu ich nie wyłapać?”. Odpowiedź jest złożona. Tradycyjne metody często działają tylko doraźnie. Nowa strategia Casey ma trwać od 5 do 7 lat i opierać się na mapowaniu danych oraz ścisłej współpracy z mieszkańcami. Zanim jednak powstanie pełen plan, w miejscowościach takich jak Tooradin czy Pearcedale już wprowadzono doraźne działania, które potrwają do połowy 2026 roku.

Ciekawostka: Ostatnie badania z 2024 roku pokazują, że króliki potrafią uodpornić się na niektóre wirusy stosowane w biologicznej kontroli populacji, co sprawia, że metody sprzed dekady są dziś niemal bezużyteczne. Dlatego tak ważne jest „naukowe podejście”, o którym wspomina rada.

Praktyczna lekcja: Jak zabezpieczyć własne podwórko?

Choć nie każdy z nas dysponuje budżetem rzędu 80 tysięcy dolarów, profesjonaliści z branży pest-control zalecają kilka prostych kroków, które możesz wdrożyć u siebie:

  • Siatka wkopana w ziemię: Jeśli masz problem z królikami, ogrodzenie powinno sięgać co najmniej 30 cm pod powierzchnię gruntu.
  • Zero darmowego jedzenia: Karma dla psów lub kotów pozostawiona na tarasie to zaproszenie dla lisów i dzikich kotów.
  • Oświetlenie z czujnikiem ruchu: Większość szkodników to zwierzęta nocne, które panicznie boją się nagłego światła.

Czy uważasz, że wydawanie publicznych pieniędzy na kontrolę populacji dzikich zwierząt to konieczność, czy może natura powinna regulować się sama? Daj znać w komentarzach, co o tym sądzisz!

Przewijanie do góry