Dlaczego na szafę na wymiar czeka się teraz 6 miesięcy

Dlaczego na szafę na wymiar czeka się teraz 6 miesięcy

Kupujesz nowe mieszkanie, planujesz wymarzoną kuchnię i nagle zderzasz się ze ścianą. Okazuje się, że stolarz w Twojej okolicy ma pierwszy wolny termin za pół roku, a ceny materiałów rosną w oczach.

Podczas gdy na Zachodzie Europy giganci meblowi ogłaszają upadłość, u nas sektor przeżywa prawdziwe oblężenie. Paradoksalnie, to właśnie wysoki popyt sprawił, że branża meblarska stała się jednym z najszybciej rosnących segmentów gospodarki, osiągając obrót na poziomie 1,8 mld lewów (ok. 4 mld zł). Ale czy ten boom nie odbije się nam czkawką?

Zachód bankrutuje, a my stoimy w kolejkach

Sytuacja jest co najmniej dziwna. W Niemczech czy Francji konsumpcja spada, a fabryki są zamykane. Tymczasem lokalny rynek „przegrzewa się” od nadmiaru zleceń. Co za tym stoi? Przede wszystkim niesłabnący ruch w budownictwie. Każde nowe mieszkanie to pusta przestrzeń, którą trzeba wypełnić.

Zauważyłem, że klienci zmienili podejście. Zamiast masowych produktów z sieciówek, coraz częściej wybierają meble na zamówienie. W efekcie, aby otrzymać szafę czy łóżko według własnego projektu, trzeba uzbroić się w cierpliwość na co najmniej 180 dni. Niektórzy są skłonni dopłacić ekstra, byle tylko „wskoczyć” w grafik producenta szybciej. To automatycznie winduje stawki w całej branży.

30% drożej przez detale i euro?

Wielu moich znajomych, którzy zaczynali projekty wnętrz rok temu, jest dziś w szoku. Ceny realizacji wzrosły średnio o 30% w porównaniu do wstępnych kosztorysów. Eksperci, w tym Wasil Żiwkow z Izby Przemysłu Drzewnego i Meblarskiego, wskazują na kilka przyczyn:

  • Efekt zaokrąglania cen: W krajach przygotowujących się do przyjęcia euro często dochodzi do psychologicznego podnoszenia stawek.
  • Wzrost standardu życia: Szukamy lepszych mechanizmów, cichych domyków i egzotycznych fornirów.
  • Koszty pracy: Przeciętne wynagrodzenie wykwalifikowanego pracownika w sektorze to już około 1300 euro, co musi znaleźć odzwierciedlenie w fakturze końcowej.

Co ciekawe, mimo że 90% firm to mikro i małe przedsiębiorstwa, konkurencja jest tak duża, że o zmowie cenowej nie ma mowy. Tutaj rządzi czysty rynek.

Pułapka taniego importu z Turcji i Chin

Ale uwaga, nie wszystko złoto, co się świeci. Lokalne firmy czują na plecach oddech konkurencji z Azji i Turcji. Meble stamtąd stają się coraz lepszej jakości, a ich cena bywa bezkonkurencyjna. Specjaliści ostrzegają jednak przed produktami „niezadeklarowanymi”, które zalewają rynek bez odpowiednich certyfikatów.

Dlaczego na szafę na wymiar czeka się teraz 6 miesięcy - image 1

Z drugiej strony, unijna dyrektywa o ekoprojekcie (Ecodesign) wkrótce zmiecie z powierzchni ziemi tzw. „meble jednorazowe”. Nowe przepisy wymuszą na producentach stosowanie surowców nadających się do recyklingu i naprawy. To dobra wiadomość dla planety, ale gorsza dla portfela – nawet najtańsze szafki zdrożeją z powodu administracyjnych wymogów i lepszych materiałów.

Co teraz jest w modzie? Zapomnij o bieli

Jeśli planujesz zakupy w 2025 lub 2026 roku, przygotuj się na powrót do natury. Według najnowszych trendów, które obserwujemy w salonach projektowych, króluje:

  • Teksturowane wykończenia: Tkaniny typu „bouclé”, miękkie i przyjemne w dotyku.
  • Naturalne kontrasty: Połączenie drewna z marmurem, szkłem i metalem.
  • Ziemiste kolory: Odwrót od chłodnej bieli na rzecz beżów, terakoty i głębokiej zieleni.

Warto zwrócić uwagę na detale na ścianach i sufitach – to one teraz budują wrażenie luksusu, a nie tylko same meble.

Mój mały lifehack dla kupujących

Skoro terminy u stolarzy są tak odległe, mam dla Ciebie radę, którą stosują profesjonalni projektanci wnętrz: zamawiaj korpusy mebli u dużych dostawców, a stolarzowi zleć jedynie wykonanie frontów i montaż. To może skrócić czas oczekiwania o połowę, ponieważ najbardziej czasochłonne dla małych warsztatów jest przygotowanie „wnętrza” mebla. Przy okazji zaoszczędzisz na materiale dokupionym hurtowo.

Czy technologia nas uratuje?

Sztuczna inteligencja powoli wkracza do projektowania, ale wciąż nie potrafi skręcić szafy pod sufit w krzywym bloku z lat 80. Braki kadrowe są gigantyczne. Porównajmy: w Bułgarii 22 000 pracowników wypracowuje 500 mln euro produkcji, podczas gdy we Francji 18 000 osób generuje aż 7,5 mld euro. Ta przepaść w wydajności pokazuje, że musimy inwestować w nowoczesne maszyny, a nie tylko w „ręczną robotę”.

Branża meblarska stoi na rozdrożu – między rekordowymi zyskami a rosnącymi wymaganiami ekologicznymi. Jedno jest pewne: jeśli planujesz remont, nie czekaj na „lepsze czasy”. Ceny raczej nie spadną, a kolejki do najlepszych rzemieślników tylko się wydłużają.

A Ty jak długo czekałeś na swoje ostatnie zestawienie mebli? Czy cena po drodze magicznie wzrosła, czy udało się trzymać kosztorysu?

Przewijanie do góry