Dlaczego meble z lat 80. masowo znikają z polskich lumpeksów

Dlaczego meble z lat 80. masowo znikają z polskich lumpeksów

Pamiętasz salon u cioci w połowie lat 80. albo wiklinowe fotele na tarasach, które z czasem trafiły do piwnicy? To, co jeszcze dekadę temu uchodziło za symbol „dawnych czasów”, dziś staje się najbardziej pożądanym łupem na giełdach staroci i w nadwiślańskich sklepach z odzieżą używaną. Jeśli masz w domu stare plecione krzesło, pod żadnym pozorem go nie wyrzucaj.

Wielki powrót naturalnego splotu

Choć obecnie modny jest styl Y2K, to właśnie trendy z lat 80. – oparte na naturalnych materiałach – przeżywają drugą młodość. Mowa o rattanie i wiklinie. Według danych z rynku wnętrzarskiego na rok 2025, popyt na meble z naturalnych włókien w Polsce wzrósł o blisko 40% w porównaniu do roku ubiegłego. Rattan nie jest już traktowany jako mebel ogrodowy, lecz jako luksusowy dodatek do salonu w stylu boho, japandi czy nowoczesnego minimalizmu.

Wiele osób myli te dwa pojęcia, ale warto znać różnicę, by nie przepłacić u handlarza:

  • Rattan: To konkretny materiał pozyskiwany z palm pnących (rotangów) rosnących w Azji i Afryce. Jest niezwykle trwały i elastyczny.
  • Wiklina: To nie materiał, a metoda splotu. W Polsce tradycyjnie używa się do niej młodych pędów wierzby, które są sztywniejsze niż rattan.
  • Syntetyki: Często spotykane w marketach jako technorattan – wyglądają podobnie, ale nie mają duszy i wartości kolekcjonerskiej oryginału.

Dlaczego nagle wszyscy tego chcą?

Zauważyłem, że w polskich mieszkaniach coraz częściej szukamy ciepła. Po latach dominacji chłodnego, szarego stylu skandynawskiego, złocisto-brązowe odcienie rattanu wprowadzają potrzebną przytulność. Co ciekawe, raporty z 2024 roku wskazują, że ponad 65% młodych Polaków (pokolenie Z i Millenialsi) deklaruje chęć kupowania mebli z drugiego obiegu ze względów ekologicznych.

Dlaczego meble z lat 80. masowo znikają z polskich lumpeksów - image 1

Eksperci od renowacji podkreślają, że rattan jest jednym z najbardziej wytrzymałych materiałów naturalnych – istnieje ponad 600 jego odmian! To sprawia, że fotel znaleziony na OLX czy lokalnym bazarku, który przetrwał 40 lat, może służyć kolejne cztery dekady. Ale jest pewien haczyk, o którym mało kto mówi przed zakupem.

Pułapka w okazyjnej cenie

Nowe meble rattanowe w designerskich salonach w Warszawie czy Krakowie mogą kosztować fortunę – ceny pojedynczych foteli często przekraczają 2500 zł. Nic dziwnego, że polujemy w lumpeksach i na wyprzedażach garażowych za ułamek tej kwoty. W mojej praktyce często widzę jednak ten sam błąd: kupowanie uszkodzonych splotów „za grosze”.

Naprawa pękniętego rattanu w Polsce staje się usługą deficytową. Profesjonalny rzemieślnik może policzyć za renowację starego krzesła więcej, niż warte jest nowe. Zanim zapłacisz te 100 czy 200 zł za wymarzony „pawie krzesło”, sprawdź dokładnie spód i miejsca łączeń. Jeśli włókna są suche i pękają pod dotykiem, renowacja może być nieopłacalna.

Jak rozpoznać skarb w gąszczu staroci?

Szukając w polskich „second-handach” z meblami, zwracaj uwagę na ciężar. Prawdziwy, stary rattan jest zaskakująco ciężki w porównaniu do współczesnych, pustych w środku imitacji z marketów. Szukaj też sygnatur – meble sprowadzane z Holandii lub Niemiec w latach 80. często mają metki świadczące o ich jakości.

Praktyczny lifehack: Jeśli znajdziesz stary, poszarzały kosz lub kwietnik, nie musisz go malować farbą. Wystarczy przemyć go wodą z solą (jedna łyżka na litr) i delikatnie przetrzeć olejem lnianym. Naturalny blask wróci w kilka minut, a materiał odzyska elastyczność.

Czy Ty też masz w domu jakiś przedmiot z lat 80., który kiedyś wydawał się kiczowaty, a dziś jest dumą salonu? Daj znać w komentarzach – szukamy najbardziej niezwykłych „znalezisk” z polskich domów!

Przewijanie do góry