Dlaczego najstarsza włoska restauracja w Nowym Jorku znika po 119 latach

Dlaczego najstarsza włoska restauracja w Nowym Jorku znika po 119 latach

To koniec pewnej epoki na Manhattanie. Po prawie 120 latach nieprzerwanej działalności, legendarna Barbetta – najstarsza włoska restauracja w Nowym Jorku prowadzona przez tę samą rodzinę – zamknie swoje drzwi na zawsze w najbliższy piątek, 27 lutego. To wiadomość, która wstrząsnęła nie tylko stałymi bywalcami, ale i całym kulinarnym światem, przypominając nam, jak krucha potrafi być tradycja w starciu z bezlitosnym tempem nowoczesnej metropolii.

Decyzja o zamknięciu zapadła po śmierci wieloletniej właścicielki, Laury Maioglio, która odeszła w styczniu w wieku 93 lat. Laura nie tylko zarządzała tym miejscem, ale była jego sercem i duszą przez ponad sześć dekad. Barbetta nie była zwykłym lokalem; to był nowojorski rytuał, miejsce premierowych kolacji po spektaklach na Broadwayu i tysięcy zaręczyn pod połyskującymi żyrandolami z XVIII wieku.

Rewolucja, która zaczęła się od trufli

Kiedy Sebastiano Maioglio otwierał Barbettę w 1906 roku, włoska kuchnia w Ameryce kojarzyła się głównie z prostym makaronem z sosem pomidorowym. Wszystko zmieniło się w 1962 roku, gdy stery przejęła jego córka, Laura. To ona wprowadziła nowojorczyków w świat wyrafinowanych smaków Piemontu.

  • Własne polowania na trufle: Przez lata restauracja sprowadzała białe trufle bezpośrednio z Włoch, korzystając z usług własnych zbieraczy — co w latach 60. było luksusem niemal niewyobrażalnym.
  • Wina z Piemontu: Barbetta jako pierwsza wprowadziła do amerykańskich kart win butelki Barolo i Barbaresco, zanim stały się one światowymi klasykami.
  • Historyczna architektura: Lokal zajmuje cztery przylegające do siebie kamienice z XIX wieku, wypełnione antykami, które sprawiają, że czujesz się jak w turyńskim pałacu, a nie w sercu Times Square.

Ciekawostką jest fakt, że według danych branżowych, mniej niż 1% restauracji w rodzinnych rękach przetrwa więcej niż trzy pokolenia. Barbetta rzuciła wyzwanie statystykom, pozostając żywym muzeum smaku przez ponad wiek. W Polsce mamy podobne przykłady determinacji, jak chociażby warszawska cukiernia Bliklego, jednak w realiach ultra-konkurencyjnego Manhattanu, wyczyn rodziny Maioglio graniczy z cudem.

Ogród, o którym wiedzieli tylko nieliczni

W 1963 roku Laura stworzyła coś, co dziś uznalibyśmy za viralowy hit: ukryty ogród wewnątrz kwartału zabudowy. W tamtym czasie jedzenie pod gołym niebem na Manhattacie było rzadkością. Do dziś patio Barbety, pełne starych drzew i pachnących kwiatów, uważa się za najbardziej romantyczne miejsce w mieście. To tutaj aktorzy z Broadwayu uciekali przed zgiełkiem fanów, by w ciszy zjeść domowe risotto.

Warto zauważyć, że Barbetta otrzymała prestiżowe wyróżnienie od Locali Storici d’Italia — jako jedyna restauracja w Stanach Zjednoczonych. To oficjalne uznanie jej za zabytek kultury, a nie tylko biznes gastronomiczny. Zamykając ten rozdział, Nowy Jork traci coś więcej niż menu; traci swoją tożsamość.

Dlaczego najstarsza włoska restauracja w Nowym Jorku znika po 119 latach - image 1

Ostatnia szansa na kawałek historii

Jeśli planujesz pożegnać się z Barbettą, musisz działać błyskawicznie. Rezerwacje znikają w tempie, którego nie widzieliśmy od lat. Z moich obserwacji wynika, że nowojorczycy traktują to zamknięcie jak stratę bliskiego członka rodziny.

Oto kilka praktycznych wskazówek dla tych, którym uda się zdobyć stolik:

  • Likwidacja piwniczki: W ostatnim tygodniu restauracja oferuje butelki wina z legendarnej piwnicy za połowę ceny. To okazja, by spróbować roczników, które normalnie kosztowałyby fortunę.
  • Godziny otwarcia: Lunch serwowany jest tylko w środy i soboty (12:00–14:00), natomiast kolacje od wtorku do soboty. Piątek, 27 lutego, to definitywny koniec.
  • Lokalizacja: 321 W 46th Street, słynne Restaurant Row.

Dlaczego stało się to właśnie teraz? Eksperci z rynku nieruchomości zauważają, że w latach 2024-2026 koszty utrzymania historycznych budynków w Nowym Jorku wzrosły o ponad 30%, co w połączeniu z odejściem charyzmatycznej liderki uczyniło dalszą walkę o tradycję niezwykle trudną.

Czy tradycja ma jeszcze szansę w dużym mieście?

Zamykanie takich miejsc jak Barbetta to bolesne przypomnienie, że świat, który znaliśmy — oparty na rodzinnych wartościach i dekadach rzemiosła — powoli ustępuje miejsca sieciówkom i konceptom tworzonym przez korporacje. W Polsce również obserwujemy ten trend, gdzie historyczne kawiarnie czy bary mleczne przegrywają z czynszami na głównych traktach handlowych.

Barbetta odchodzi z klasą, zapraszając na ostatni miesiąc świętowania wspomnień. „Mamy ciężkie serca, ale chcemy, abyście dołączyli do nas w duchu, który kochała Laura” – czytamy w oficjalnym pożegnaniu na stronie lokalu.

Czy uważacie, że miasta powinny dotować takie historyczne miejsca, aby chronić je przed zamknięciem, czy jednak rynek powinien decydować o wszystkim? Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Przewijanie do góry