Nadiya Hussain przerywa milczenie: dlaczego płacą mi mniej niż „białej wersji mnie”

Nadiya Hussain przerywa milczenie: dlaczego płacą mi mniej niż „białej wersji mnie”

Wyobraź sobie, że jesteś na szczycie. Wygrałeś najpopularniejszy show kulinarny, Twoje książki są bestsellerami, a twarz nie schodzi z ekranów. Nagle odkrywasz, że za tę samą pracę otrzymujesz niższe wynagrodzenie niż Twoi koledzy, a producenci bardziej dbają o kolor Twojej szminki niż o smak Twoich dań. Nadiya Hussain, gwiazda „Bake Off”, właśnie przerwała milczenie, rzucając wyzwanie branży, która przez lata próbowała zamknąć ją w „wygodnym pudełku”.

Koniec z grzeczną wersją samej siebie

Nadiya Hussain przez dekadę była uosobieniem sukcesu. Jednak za uśmiechem i promiennością krył się narastający bunt. Niedawno media obiegła wiadomość, że BBC nie przedłużyło z nią kontraktu na kolejne programy. Zamiast potulnie przyjąć tę decyzję, Nadiya „poszła na całość”, publikując emocjonalne wideo na Instagramie.

„Stałam się karykaturą samej siebie” – wyznaje szczerze. Przyznaje, że przez lata dopasowywała nawet sposób wiązania chusty na głowie, by wyglądać „nowocześnie” i być łatwiejszą do zaakceptowania przez masową publiczność. Teraz mówi dość. W świecie mediów, gdzie według badań z 2024 roku kobiety z mniejszości etnicznych wciąż zarabiają w Wielkiej Brytanii średnio o 15-20% mniej na podobnych stanowiskach, głos Nadii brzmi jak dzwon alarmowy.

Dlaczego jej nowa książka wywołała popłoch wśród marek?

Problemy zaczęły się, gdy Nadiya postanowiła wydać „Rooza” – książkę inspirowaną światem islamu, ramadanem i świętem Id. Coś, co dla niej było powrotem do korzeni, dla reklamodawców stało się „zbyt mało inkluzywne”.

  • Niektóre marki nagle wycofały się ze współpracy.
  • Producenci telewizyjni uznali, że format „zbyt muzułmański” nie przyciągnie szerokiej widowni.
  • Nadiya zaczęła dostawać coraz więcej rasistowskich komentarzy w sieci.

W Polsce również obserwujemy podobne zjawiska. Choć rynek kulinarny nad Wisłą dynamicznie rośnie, według raportów branżowych z 2025 roku, ponad 60% twórców internetowych odczuwa presję, by unikać tematów światopoglądowych w obawie przed utratą kontraktów reklamowych.

Nadiya Hussain przerywa milczenie: dlaczego płacą mi mniej niż „białej wersji mnie” - image 1

Smażenie jako akt buntu w erze „fit”

W dobie zastrzyków na odchudzanie i demonizacji cukru, nowa propozycja Nadii – „Quick Comforts” – wydaje się niemal rewolucyjna. Znajdziemy tam cały rozdział poświęcony głębokiemu smażeniu: kulki serowe, a nawet… smażone cannelloni.

„Jedzenie przynosi radość, a żyjemy w kulturze, która wmawia nam, że wszystko, co robimy, jest dla nas złe” – mówi Hussain. Jej podejście to powrót do autentyczności. W świecie zdominowanym przez idealne zdjęcia z Instagrama, ona stawia na „brudne” gotowanie, które daje poczucie bezpieczeństwa.

Co zaskakuje najbardziej: badania psychologiczne z 2024 roku wskazują, że tzw. „nostalgiczne gotowanie” (comfort food) pomaga obniżyć poziom kortyzolu o 30% skuteczniej niż rygorystyczne diety eliminacyjne. Dla Nadii to nie tylko kalorie, to sposób na okazanie miłości rodzinie.

Jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? Oto lekcje od Nadii:

  1. Nie bój się powiedzieć „nie”: Nadiya odeszła od swojego agenta i managera, by samodzielnie kształtować swoją ścieżkę.
  2. Autentyczność nad estetykę: Przez lata pozwalano jej konsultować rekwizyty, ale nie przepisy. Dziś to jedzenie jest dla niej priorytetem.
  3. Głos ma znaczenie: Nawet jeśli usłyszysz, że jesteś „trudna w współpracy”, mówienie swojej prawdy jest jedyną drogą do wolności.

Życie po wielkiej telewizji

Nadiya ma 41 lat i czuje, że to dopiero początek. Przez chwilę pracowała nawet jako asystentka nauczyciela w szkole podstawowej – chciała sprawdzić, jak wygląda życie poza blaskiem fleszy. Choć zdrowie (diagnoza choroby autoimmunologicznej) pokrzyżowało te plany, jej determinacja nie słabnie.

W świecie, w którym „cisza jest złotem”, ona wybiera hałas. Czy to oznacza koniec jej kariery? Wręcz przeciwnie. Tworzy własną przestrzeń, gdzie czuje się mile widziana. W Polsce twórcy tacy jak Robert Makłowicz pokazali, że odejście od dużego nadawcy może być początkiem budowania potężnej, niezależnej marki osobistej, opartej na szczerości.

A Ty? Czy kiedykolwiek czułeś, że w pracy musisz ukrywać swoją prawdziwą twarz lub poglądy, byle tylko „nie sprawiać problemów”? Daj znać w komentarzach, co o tym sądzisz!

Przewijanie do góry