Dlaczego wiedeńczycy ustawiają się w kolejkach do automatów na Schwedenplatz

Dlaczego wiedeńczycy ustawiają się w kolejkach do automatów na Schwedenplatz

Wydaje Ci się, że na prawdziwe, rzemieślnicze lody trzeba czekać do pełni lata? Nic bardziej mylnego. Choć niedawny powrót zimy zaskoczył wielu właścicieli kawiarni, wiosna w tym roku nadchodzi rekordowo szybko, a wraz z nią – lodożercy, którzy nie zamierzają czekać na oficjalne otwarcie sezonu.

Nawet 70% Polaków przyznaje, że jedzenie lodów zimą i wczesną wiosną staje się nowym trendem lifestyle’owym, co potwierdzają dane z rynków Europy Środkowej na lata 2025-2026. W Wiedniu ten trend przybrał formę, która może zaskoczyć turystów: kolejki nie ustawiają się tylko do lady, ale do… automatów.

Sezon rusza szybciej, niż myślisz

Kultowa lodziarnia Eissalon am Schwedenplatz już teraz zaprasza gości od środy do niedzieli (9:30–20:00). Jeśli jednak planujesz wielką inaugurację sezonu, zaznacz w kalendarzu datę 16 marca. To właśnie wtedy lokal przechodzi na tryb pełnej gotowości, serwując desery aż do 23:30. Co ciekawe, konkurencja nie śpi – słynny Tichy na Reumannplatz otwiera swoje podwoje już 13 marca.

Ale co zrobić, gdy ochota na gelato dopadnie Cię o drugiej w nocy lub w poniedziałek rano? Tu pojawia się genialne rozwiązanie, które w Polsce wciąż jest nowością, a w Austrii staje się standardem: automaty z lodami premium.

Lody z maszyny, które smakują jak z najlepszej kawiarni

Wielu z nas kojarzy automaty z tanimi batonikami. Jednak na Schwedenplatz oraz przy Christine-Touaillon-Straße (Manifattura del Gelato) maszyny działają 365 dni w roku, 24 godziny na dobę, oferując produkt najwyższej klasy. Za 3,60 euro (około 15-16 zł) otrzymujesz 105 gramów luksusowej mieszanki.

W ofercie znajdziesz połączenia, które rzadko trafiają do masowej sprzedaży:

Dlaczego wiedeńczycy ustawiają się w kolejkach do automatów na Schwedenplatz - image 1

  • Kremowa truskawka ze stracciatellą – klasyka w nowoczesnym wydaniu.
  • Smietana malinowa z jogurtem greckim – idealny balans kwasowości i słodyczy.
  • Cremango z twarogiem (Topfen) – lokalny, austriacki sznyt, którego próżno szukać w sieciówkach.

Dla fanów tradycyjnych chrupiących doznań dostępne są rożki z solonym karmelem i orzechem laskowym (3,60 euro) lub czekoladą i krokantem (3,70 euro).

Eksperymenty, które zmieniają zasady gry

W zeszłym roku Silvio Molin-Pradel, szef lodziarni, postawił na motywy muzyczne Straussa, serwując lody o smaku szampana czy bzu z miodem. W tym roku branża gastronomiczna spodziewa się jeszcze odważniejszych kroków. Według ekspertów z branży foodie, rok 2026 będzie należał do smaków „dekonstrukcyjnych”.

Już teraz w wiedeńskich automatach możesz kupić lody o smaku:
knedli z morelami (Marillenknödel), strudla jabłkowego, a nawet słynnego Kaiserschmarren. To nie są zwykłe aromaty – to całe dania zamknięte w mrożonej formie za 5,70 euro. W Polsce podobne eksperymenty z regionalnymi smakami (jak lody o smaku sękacza czy oscypka) zdobywają popularność w miastach turystycznych, ale Wiedeń robi to z aptekarską precyzją.

Lifehack: Jak kupować lody w 2026 roku?

Zauważyłem, że wielu klientów nadal obawia się lodów z automatów, obawiając się o ich świeżość. To błąd. Nowoczesne systemy, takie jak te w Wiedniu, monitorują temperaturę i termin ważności w czasie rzeczywistym. Moja rada: jeśli widzisz kolejkę do głównego lokalu na Schwedenplatz przekraczającą 15 minut, przejdź 20 metrów obok do automatu. Otrzymasz ten sam certyfikowany produkt w ułamku tego czasu.

A Ty, jaki najbardziej nietypowy smak lodów miałeś okazję testować i czy odważyłbyś się na lody o smaku omletu cesarskiego z automatu? Daj znać w komentarzach!

Przewijanie do góry