Dlaczego projektanci malują sufit na ten sam kolor co ściany

Dlaczego projektanci malują sufit na ten sam kolor co ściany

Kiedyś o wartości nieruchomości decydował jeden brutalny parametr: metraż. „Im większy, tym lepszy” – to była złota zasada, która dziś odchodzi do lamusa. Obecnie, przy galopujących cenach materiałów budowlanych w Polsce i rekordowych kosztach kredytów, walka o każdy metr kwadratowy stała się naszą nową codziennością.

Zauważyłem, że w 2024 roku nastąpił przełom w tym, jak postrzegamy luksus. Jak zauważa Julia Kendell, znana brytyjska projektantka z programu „DIY SOS”, luksus to nie pusta przestrzeń do pokazywania sąsiadom. Prawdziwy luksus to dom, w którym po przekroczeniu progu czujesz, jak z Twoich barków schodzi całe napięcie.

Bałagan to największy wróg luksusu

W mojej praktyce często widzę ten sam błąd: próbujemy upchnąć życie w zbyt małej liczbie pokoi, zamiast postawić na inteligentną zabudowę. Statystyki są nieubłagane – według danych z polskiego rynku nieruchomości z przełomu 2024 i 2025 roku, ponad 65% młodych Polaków kupuje mieszkania poniżej 50 m², które mają być ich „domem na zawsze”.

Co to oznacza w praktyce? Że musimy przestać kupować wolnostojące szafy z sieciówek. Kendell radzi: spraw, by przechowywanie „zniknęło”.

  • Zabudowy od podłogi do sufitu: uwalniają przestrzeń na podłodze i tworzą czyste linie.
  • Ukryte schowki: siedziska pod oknem z pojemnikami to klasyka, która zawsze działa.
  • Kamuflaż telewizora: wielki czarny ekran to wróg designu. Warto wkomponować go w ścianę multimedialną, by nie był centralnym punktem pokoju.

Sztuczka z kolorem, która „oszukuje” oko

To, co mnie najbardziej zaskoczyło w rozmowach z ekspertami, to podejście do sufitów. Standardowe 2,4 metra w bloku to wyzwanie. Julia Kendell sugeruje coś, co nazywa color drenching – malowanie sufitu dokładnie tym samym kolorem co ścian.

Dlaczego to działa? Biały sufit przy kolorowych ścianach tworzy wyraźną linię odcięcia, która natychmiast optycznie obniża wnętrze. Usunięcie tej bariery sprawia, że oko nie zatrzymuje się na krawędziach, przez co pomieszczenie wydaje się nieskończone. Jeśli nie możesz podnieść stropu fizycznie, podnieś go wizualnie za pomocą listew karniszowych montowanych bezpośrednio do sufitu.

Dlaczego projektanci malują sufit na ten sam kolor co ściany - image 1

Światło warstwowe: sygnał wysokiej jakości

Pojedyncza lampa wisząca na środku pokoju to najprostsza droga do tego, by wnętrze wyglądało tanio. W Polsce często zostawiamy kwestię oświetlenia elektrykom, mówiąc: „proszę zamontować tak, żeby było jasno”. To błąd.

W luksusowych wnętrzach stosuje się zasadę trzech źródeł światła:

  • Światło ogólne: dyskretne oczka lub oświetlenie szynowe.
  • Światło zadaniowe: lampa do czytania przy fotelu lub oświetlenie pod szafkami w kuchni.
  • Światło akcentujące: podświetlenie obrazu lub lampka na komodzie, która buduje nastrój wieczorem.

Warto zainwestować w inteligentne systemy sterowania oświetleniem, które w 2025 roku stały się znacznie bardziej dostępne cenowo w sklepach takich jak IKEA czy polskie salony oświetleniowe. Odpowiednie światło potrafi „powiększyć” salon o kilka metrów w zaledwie sekundę.

Mniej materiałów, więcej spójności

Często wydaje nam się, że luksus to marmur w łazience, dąb w salonie i płytki w kuchni. Eksperci ostrzegają: nadmiar różnych faktur w małym domu tworzy wizualny chaos. Spójność to klucz.

Zastosowanie tej samej podłogi (np. dębowego drewna warstwowego) w całym mieszkaniu, włącznie z kuchnią, sprawia, że przestrzeń „płynie”. Co ciekawe, badania wykazują, że wybór jednego, porządnego materiału na większą powierzchnię może być tańszy niż kupowanie trzech różnych produktów w małych ilościach.

Skup się na elementach, których dotykasz codziennie: klamkach, uchwytach meblowych i bateriach umywalkowych. To one sprzedają historię o wysokiej jakości, nawet jeśli same szafki pochodzą z budżetowej kolekcji.

Prosty lifehack: Szklane ściany wewnętrzne

Jeśli masz w domu ciemny korytarz, nie montuj w nim ogromnych luster. Zamiast tego rozważ internal glazing – czyli przeszklenia w ścianach wewnętrznych. Nawet mały lufcik nad drzwiami lub szklany panel między kuchnią a przedpokojem pozwala „ukraść” światło z jaśniejszego pokoju. Efekt jest natychmiastowy i daje poczucie luksusu rodem z loftowych apartamentów.

A jak Wy radzicie sobie z optycznym powiększaniem przestrzeni – stawiacie na białe ściany, czy odważyliście się już na total look w jednym kolorze?

Przewijanie do góry