Dlaczego greckie piekarnie z tradycjami zawsze dodają moszcz winny do swoich kruchych ciasteczek

Dlaczego greckie piekarnie z tradycjami zawsze dodają moszcz winny do swoich kruchych ciasteczek

Wyobraź sobie smak, który przetrwał 137 lat bez żadnych zmian, choć świat wokół nas zmienia się niemal co tydzień. W czasach, gdy większość produktów w supermarketach ma skład przypominający tablicę Mendelejewa, w małej greckiej miejscowości Markopoulo czas płynie inaczej. To tutaj powstają słynne moustokouloura – ciastka, po które ustawiają się kolejki, a ich zapach czuć z kilku ulic dalej.

W Polsce jesteśmy przyzwyczajeni do tradycyjnych receptur naszych babć, ale czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego grecka piekarnia Daremas stała się legendą na skalę europejską? Okazuje się, że sekret nie tkwi w drogim sprzęcie, ale w składniku, o którym zapomnieliśmy: świeżym moszczu winnym zamiast wody czy mleka.

Historia, która zaczęła się od małego sklepiku w 1888 roku

Wszystko zaczęło się, gdy pradziadek Giorgos Daremas opuścił swoją rodzinną miejscowość Methana i przyjechał do Markopoulo. W tym samym miejscu, gdzie dziś setki osób kupują wypieki, on otworzył pierwszy sklep kolonialny. Prawdziwy przełom nastąpił jednak pod koniec lat 40. XX wieku.

To wtedy Giorgos „młodszy” wraz z żoną Sofią postawili w sklepie piec opalany drewnem. Powód był czysto praktyczny: coraz więcej kobiet zaczęło pracować zawodowo i po prostu nie miały czasu na codzienne zagniatanie ciasta na chleb. Brzmi znajomo? Nawet w połowie ubiegłego wieku tempo życia zaczęło dyktować warunki lokalnej przedsiębiorczości.

Darmowy poczęstunek, który podbił Ateny

Początkowo słynne moustokouloura nie były na sprzedaż. Były skromnym podarunkiem dla klientów piekarni. Jednak ich jakość – oparta na moszczu z winogron odmian Savatiano i Roditis oraz oliwie z oliwek z rodzinnych gajów – sprawiła, że wieść o nich rozniosła się błyskawicznie „pocztą pantoflową”.

Dlaczego greckie piekarnie z tradycjami zawsze dodają moszcz winny do swoich kruchych ciasteczek - image 1

Być może zastanawiasz się: „Czym te ciastka różnią się od naszych krakersów czy herbatników?”. Tu nie ma miejsca na kompromisy:

  • Moszcz winny (moustos): wyciskany bezpośrednio z winogron z rodzinnych winnic.
  • Oliwa z Krety: najwyższej jakości tłuszcz zamiast taniego oleju roślinnego.
  • Ręczne formowanie: każda sztuka przechodzi przez ręce doświadczonych rzemieślników.

Nowoczesna technologia w służbie tradycji

Dziś piekarnią zarządza czwarte pokolenie – Kostas Daremas. I choć szanuje on spuściznę przodków, wprowadził piekarnię w XXI wiek. Nowe laboratorium produkcyjne wykorzystuje tzw. zieloną technologię. Co to oznacza w praktyce? Minimalny ślad węglowy i systemy, które pomagają wchłaniać wodę deszczową do podłoża, zapobiegając lokalnym podtopieniom.

Według ostatnich danych rynkowych z 2024 roku, konsumenci w Europie, w tym w Polsce, coraz częściej szukają produktów „honest food” – czyli takich, które mają krótką listę składników i jasne pochodzenie. Kostas Daremas twierdzi, że nie ma żadnych „sekretnych” technologii. „Moi rodzice nauczyli mnie uczciwości. To jedyna zasada, której się trzymam: używaj tylko najlepszych składników, nawet jeśli są droższe” – mówi właściciel.

Praktyczny lifehack: Jak zachować chrupkość ciastek?

Jeśli kiedykolwiek uda Ci się kupić moustokouloura (są one wysyłane nawet do delikatesów w Europie Północnej), zauważysz, że ich opakowanie jest specyficzne. Zostało zaprojektowane tak, aby całkowicie chronić produkt przed wilgocią. Jeśli pieczesz własne kruche ciaszka w domu, zapamiętaj tę radę: chłód i wilgoć to najwięksi wrogowie chrupkości. Przechowuj je zawsze w szklanym, hermetycznym słoiku, a do środka wrzuć kilka ziarenek ryżu owiniętych w gazę – idealnie pochłoną resztki pary wodnej.

Obecnie produkty Daremas można znaleźć nie tylko w Markopoulo, ale w starannie wyselekcjonowanych sklepach w całych Atenach, a ich sława dotarła nawet do prestiżowych galerii handlowych. To dowód na to, że prawdziwa jakość nie potrzebuje agresywnego marketingu.

A Wy? Czy macie w swojej okolicy taką piekarnię, której ufacie bezgranicznie od lat, czy raczej wybieracie świeże pieczywo z marketowych sieciówek?

Przewijanie do góry