Większość z nas popełnia ten sam błąd: próbujemy „doprawić” wnętrze setką drobnych dekoracji, które ostatecznie tworzą wizualny chaos. Tymczasem dom argentyńskiej ikony stylu, Andrei Frigerio, udowadnia, że prawdziwy luksus to nie przepych, lecz matematyczna precyzja w operowaniu światłem i przestrzenią. Jeśli zastanawiasz się, dlaczego Twoje mieszkanie wydaje się ciasne mimo wysokich sufitów, odpowiedź kryje się w trikach, które Andrea zastosowała w swojej prywatnej oazie.
Zasada 80/20: Jak kolory neutralne oszukują nasz mózg
Wchodząc do wnętrz Andrei, pierwszą rzeczą, która uderza, jest niemal nierealna jasność. Nie jest to jednak zasługa drogich lamp, a sprytnego połączenia białych ścian z podłogą z jasnego drewna. Według badań rynkowych z początku 2025 roku, ponad 65% projektantów wnętrz w Polsce odchodzi od ciemnych paneli na rzecz dębu bielonego lub jesionu. Dlaczego?
Jasne drewno działa jak naturalny reflektor – odbija promienie słoneczne w głąb pomieszczenia, co optycznie powiększa przestrzeń o nawet 15%. W polskich realiach, gdzie przez większą część roku zmagamy się z niedoborem słońca, to rozwiązanie jest na wagę złota. Andrea Frigerio wie o tym doskonale: jej dom to lekcja „cichego luksusu”, gdzie baza jest tłem dla życia, a nie odwrotnie.
- Minimalizm barwny redukuje poziom kortyzolu (hormonu stresu).
- Białe ściany pozwalają na ekspozycję sztuki bez efektu przytłoczenia.
- Naturalne materiały, jak drewno i len, poprawiają mikroklimat w domu.
Sztuka wielkiego formatu zamiast galerii drobiazgów
Zauważyłem ciekawą zależność: wielu właścicieli domów boi się dużej skali. Kupujemy małe obrazki, które giną na ścianach. Andrea wyłamuje się z tego schematu. W jej salonie królują dzieła sztuki o wielkim formacie. To genialny ruch psychologiczny – jeden duży element przyciąga wzrok i nadaje pomieszczeniu charakteru, eliminując potrzebę ustawiania zbędnych „kurzołapów”.
W Polsce coraz częściej szukamy takich rozwiązań w lokalnych galeriach czy na targach designu, jak chociażby warszawskie Targi Rzeczy Ładnych. Zamiast inwestować w dziesięć tanich plakatów, profesjonaliści zalecają zakup jednej, wyrazistej pracy. To ona definiuje domownika jako osobę świadomą swojego stylu.

Otwarta przestrzeń to nie tylko brak ścian
Salon i jadalnia Frigerio to jedna, płynna strefa. Zwróć uwagę na to, jak meble o prostych liniach wyznaczają tu rytm. Nie ma tu ciężkich kredensów po babci. Są szklane detale, świece i książki, które sprawiają, że dom „oddycha”. Eksperci od home stagingu podkreślają, że otwarta kuchnia połączona z salonem zwiększa wartość nieruchomości w dużych miastach takich jak Kraków czy Wrocław o średnio 12%.
Ale uwaga, jest pewien haczyk. Aby taka przestrzeń nie wydawała się zimna, Andrea stosuje „tekstylne ocieplacze”. Miękkie koce, poduszki w stonowanych barwach i naturalne świece tworzą atmosferę, którą w Skandynawii nazywa się hygge, a która w wydaniu argentyńskim zyskała elegancki, nowoczesny szlif.
Praktyczny lifehack: Jak stworzyć „efekt Frigerio” w 15 minut?
Jeśli chcesz natychmiast odświeżyć swój salon bez remontu, spróbuj metody „ujemnej dekoracji”. Usuń z widoku 30% drobnych przedmiotów z półek i stolika kawowego. Zostaw tylko jedną, dużą książkę (album) i jedną świecę w szklanym naczyniu. Zdziwisz się, jak bardzo Twoje oczy odpoczną w tak oczyszczonej przestrzeni.
Całoroczna pergola: Prywatny las za oknem
Największym zaskoczeniem jest jednak zewnętrzna strefa relaksu. Drewniana pergola Andrei nie jest tylko „dodatkiem na lato”. Dzięki odpowiedniej konstrukcji i otoczeniu gęstą roślinnością, służy jako miejsce spotkań przez cały rok. W Polsce trend na „ogrody zimowe” i zadaszone tarasy z promiennikami ciepła bije rekordy popularności w latach 2024-2025.
Inwestycja w taką strefę to nie tylko wygoda, ale też dbałość o zdrowie psychiczne. Kontakt z zielenią, nawet tą w donicach na tarasie, obniża ciśnienie krwi i poprawia koncentrację o blisko 20%. Andrea postawiła na prywatność – roślinność tworzy naturalny parawan, odcinający domowników od świata zewnętrznego.
A jak wygląda Wasza strefa relaksu w domu – stawiacie na przytulny maksymalizm czy jednak kuszą Was surowe, nowoczesne formy w stylu Andrei Frigerio?



