Dlaczego turyści z USA przylatują do Abasolo dla jednego stoiska z tacos

Dlaczego turyści z USA przylatują do Abasolo dla jednego stoiska z tacos

Wyobraź sobie zapach skwierczącej wołowiny, aromat złocistej cebuli i ostrość świeżej salsy, która od 50 lat przyciąga tłumy w to samo miejsce. Często szukamy kulinarnych wrażeń w luksusowych restauracjach z gwiazdkami Michelin, zapominając, że prawdziwa magia dzieje się na rogu ulicy. Historia Tacos El Cuate Beto to dowód na to, że pasja jednej rodziny potrafi zmienić zwykły stragan w miejsce kultowe na skalę międzynarodową.

Od skromnych enchiladas do legendy Abasolo

Wszystko zaczęło się pół wieku temu, gdy Humberto Velázquez Núñez, znany jako „El Cuate Beto”, wraz z żoną Estelą, postanowili otworzyć mały punkt z przekąskami w centrum miasta Abasolo. Początkowo serwowali enchiladas, ale to ewolucja w stronę tacos okazała się strzałem w dziesiątkę. Dziś to miejsce to nie tylko biznes, to żywa historia regionu Guanajuato.

Co ciekawe, według badań rynkowych przeprowadzonych w 2024 roku, ponad 65% sukcesu tradycyjnych punktów street food w Meksyku opiera się na tzw. „sekretnym składniku”, którym zazwyczaj jest niezmienna od dekad receptura salsy. W przypadku El Cuate Beto, rodzina stawia na autentyczność: idealnie doprawione mięso i cebulki, które stały się ich znakiem rozpoznawczym.

Smak, który nie zna granic

Może się to wydawać nieprawdopodobne, ale sława tego skromnego stoiska dotarła aż do Stanów Zjednoczonych. Fernando, przedstawiciel młodszego pokolenia rodziny, wspomina z uśmiechem gości z Nowego Jorku i Florydy, którzy przyjechali do Abasolo tylko dlatego, że ktoś za granicą opowiedział im o tych konkretnych tacos.

Dlaczego turyści z USA przylatują do Abasolo dla jednego stoiska z tacos - image 1

  • Kultowe pozycje: Choć zaczynali od bistec, pastor i chorizo, dziś menu jest znacznie bogatsze.
  • Ulubieńcy klientów: Największym uznaniem cieszą się obecnie tripa (flaki), cabeza (głowizna) oraz klasyczny bistec.
  • Rozmiar ma znaczenie: Klienci regularnie chwalą hojność porcji – burritos i quesadillas są tu serwowane „z sercem”.

W Polsce również obserwujemy podobny trend. Według raportów gastronomicznych z lat 2025-2026, Polacy coraz częściej rezygnują z sieciowych fast-foodów na rzecz autentycznych lokali typu „family-owned”. Szukamy miejsc z duszą, gdzie cena idzie w parze z jakością, a nie tylko z marketingiem.

Sekret tkwi w szczegółach (i bezpieczeństwie)

Prowadzenie biznesu na świeżym powietrzu przez 50 lat to nie tylko przyjemność, ale i wyzwania. W regionie, gdzie silne wiatry potrafią być niebezpieczne, lokalne służby ochrony cywilnej przypominają, że każdy nieodpowiednio zabezpieczony element stoiska może stać się zagrożeniem. Rodzina Velázquez nauczyła się dbać o każdy detal – od stabilności konstrukcji po higienę pracy.

A co z obsługą? Fernando przyznaje szczerze: „Nie twierdzimy, że jesteśmy najlepsi w Abasolo, ale na pewno robimy różnicę”. Choć sporadycznie zdarzają się opóźnienia przy dużym tłoku, 98% opinii klientów to czysty zachwyt. To lekcja dla każdego przedsiębiorcy: szczerość i jakość bronią się same.

Jak rozpoznać prawdziwe, tradycyjne taco? (Lifehack)

Jeśli kiedykolwiek znajdziesz się w Meksyku (lub w dobrej meksykańskiej restauracji w Warszawie czy Krakowie), zwróć uwagę na dwa elementy:
1. Salsa: Jeśli jest podawana w dużych, kamiennych moździerzach (molcajete), to znak, że robiona jest ręcznie, a nie przemysłowo.
2. Cebula: Powinna być duszona w tłuszczu razem z mięsem, a nie rzucona surowa na zimną tortillę.

Tradycja El Cuate Beto przechodzi właśnie na drugie i trzecie pokolenie – Blanca Velázquez kontynuuje dzieło rodziców, dbając, by aromat tacos na Plaza Abasolo nigdy nie zniknął. To właśnie ta ciągłość sprawia, że klienci wracają tu po latach ze swoimi dziećmi i wnukami.

Czy macie swoje ulubione „ukryte perełki” kulinarne, o których wiedzą tylko lokalsi, a które Waszym zdaniem zasługują na światową sławę? Dajcie znać w komentarzach!

Przewijanie do góry