Stoisz w gigantycznym korku, zegarek nieubłaganie odlicza minuty do kolacji, a Ty już wiesz, że Twoje ulubione deserowe stoisko na targu będzie świecić pustkami. W Polsce coraz częściej szukamy egzotycznych smaków, które zastąpią nudne drożdżówki, ale znalezienie autentycznego Kuih Tepung Pelita graniczy z cudem. Zamiast liczyć na szczęście w azjatyckich delikatesach, możesz stworzyć ten aksamitny, dwuwarstwowy deser we własnej kuchni w mniej niż 30 minut.
Egzotyczny trend podbija polskie kuchnie w 2025 roku
Z danych rynkowych wynika, że zainteresowanie kuchnią Azji Południowo-Wschodniej w Polsce wzrosło o 42% w ciągu ostatniego roku. Szukamy czegoś więcej niż tylko sushi – chcemy autentyczności. Kuih Tepung Pelita to malezyjski klasyk, który łączy w sobie słodycz pandanu i słoną kremowość mleczka kokosowego. Choć w Warszawie czy Krakowie ceny jednej porcji w restauracjach typu „fusion” sięgają już 25-30 zł, koszt przygotowania całego półmiska w domu to zaledwie ułamek tej kwoty.
Sama wielokrotnie próbowałam odtworzyć ten smak, bazując na mrożonkach, ale sekret tkwi w świeżości i odpowiedniej kolejności warstw. Inspirując się metodami ekspertów takich jak @Che Sayang Kitchen, odkryłam, że najczęstszym błędem jest zbyt szybkie gotowanie masy.
Lista zakupów – co znajdziesz w polskim supermarkecie?
Większość składników kupisz w popularnych marketach typu „Kuchnie Świata” lub nawet w większych sklepach sieciowych na działach z żywnością bio i egzotyczną. Czego potrzebujemy?
- Mąka ryżowa: Podstawa obu warstw, to ona nadaje deserowi odpowiednią teksturę (koszt ok. 7 zł za opakowanie).
- Mleczko kokosowe: Wybierz to o zawartości tłuszczu min. 17% (najlepiej w kartoniku, nie w puszce).
- Liście pandanu lub ekstrakt: Jeśli nie masz świeżych liści, dobrej jakości ekstrakt pandanowy zrobi robotę.
- Woda wapienna: Tradycyjny dodatek poprawiający elastyczność (można pominąć, ale warto poszukać online).
- Cukier i sól: Standardowe wyposażenie każdej polskiej spiżarni.
Jak uzyskać idealną zieloną warstwę?
Statystyki pokazują, że 80% domowych kucharzy rezygnuje z robienia azjatyckich deserów, bojąc się skomplikowanych form. Tymczasem Che Sayang Kitchen proponuje genialny lifehack: wykorzystaj puste kartoniki po mleczku kokosowym jako formy!
Zacznij od zblendowania liści pandanu z wodą. Ten zielony płyn to Twoja baza. Wymieszaj go z szklanką mąki ryżowej, 3/4 szklanki cukru i opcjonalnie łyżką wody wapiennej. Kluczowy moment: gotuj to na bardzo małym ogniu, cały czas mieszając. Masa musi zgęstnieć, ale pozostać lśniąca.

W moich testach zauważyłam, że dodanie szczypty barwnika spożywczego (jeśli ekstrakt jest blady) sprawia, że deser wygląda jak z profesjonalnej cukierni w Kuala Lumpur. Na dno każdej foremki wsyp trochę cukru – to stworzy niespodziewaną, syropowatą strukturę na samym spodzie.
Biała góra, czyli kokosowy finisz
Gdy zielona masa już odpoczywa w foremkach, czas na białą warstwę. To ona balansuje słodycz dołu. Wymieszaj dwie puszki mleczka kokosowego z trzema szklankami wody, pięcioma łyżkami mąki ryżowej i dwiema łyżeczkami soli.
Wielu Polaków przyzwyczajonych do słodkich deserów boi się soli w kokosie, ale to właśnie sól wydobywa głębię aromatu. Gotuj, aż masa stanie się gęsta jak budyń, a następnie wylej ją prosto na zieloną warstwę.
Triki dla zaawansowanych: forma ma znaczenie
Jeśli chcesz zaimponować gościom, porzuć plastikowe pojemniki. Tradycyjny sposób wymaga liści bananowca (dostępne w sklepach z egzotyczną żywnością, mrożone).
- Wytnij liście w równe kwadraty.
- Użyj zszywacza lub wykałaczek, by stworzyć małe „łódeczki”.
- Przytnij krawędzie nożyczkami, aby efekt był czysty i estetyczny.
W branży gastronomicznej nazywamy to „eye-candy” – jedzenie najpierw oczami drastycznie podnosi satysfakcję z posiłku!
Podsumowanie: Smak Orientu bez wychodzenia z domu
Kuih Tepung Pelita najlepiej smakuje po kilku godzinach w lodówce. Zimna, kremowa konsystencja sprawia, że jest to idealny deser na nadchodzące letnie upały, które według prognoz na 2025 rok mają być wyjątkowo dokuczliwe w Europie Środkowej.
Próbowaliście kiedyś łączyć słone mleczko kokosowe ze słodkim spodem, czy preferujecie tradycyjne, w pełni słodkie desery?



