Kupowanie lodów w supermarkecie zazwyczaj kojarzy się z kompromisem między ceną a jakością. Jednak od 4 marca mieszkańcy Missouri i Illinois staną przed wyborem, który może na zawsze zmienić ich podejście do zamrażarki w sekcji nabiału. Kultowa marka Clementine’s Ice Cream, znana dotąd wyłącznie z ekskluzywnych lodziarni, wchodzi na półki 30 wybranych sklepów sieci Schnucks.
To nie jest tylko kolejna korporacyjna umowa dystrybucyjna. To ryzykowny, ale fascynujący ruch marki, która zbudowała swoją reputację na metodzie „small-batch” i najwyższej jakości składnikach. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, czy lody rzemieślnicze mogą przetrwać w masowej sprzedaży bez utraty duszy, ten eksperyment da nam odpowiedź.
Rewolucja w zamrażarce: Co to oznacza dla klienta?
Ostatnie badania rynku z 2024 roku wykazują, że aż 64% konsumentów chętniej wybiera produkty lokalne w dużych sieciach handlowych, nawet jeśli ich cena jest o 20-30% wyższa od standardowych marek. W Polsce widzimy podobny trend – wystarczy spojrzeć na sukces lokalnych serów czy rzemieślniczych wędlin w dużych dyskontach. Ludzie szukają autentyczności tam, gdzie robią codzienne zakupy.
Clementine’s wnosi do Schnucks smaki, które brzmią jak menu z drogiej restauracji. Wśród nich znajdziecie:
- Gooey Butter Cake – hołd dla tradycji St. Louis.
- Salted Cracker Caramel – idealne połączenie słonego i słodkiego.
- Coconut Fudge – opcja wegańska, która nie smakuje jak „zamiennik”.
- Madagascar Vanilla – klasyka, która definiuje standard jakości techniki „chef-driven”.
Dlaczego teraz? Tajemnica logistyki 2025
W mojej praktyce obserwatora rynku zauważyłem, że marki rzemieślnicze często boją się supermarketów. Obawiają się, że ich produkt straci na świeżości. Tamara Keefe, założycielka Clementine’s (nazywana „kusicielką smaków”), podjęła jednak współpracę z Schnucks, ponieważ ta sieć od 80 lat wspiera lokalnych przedsiębiorców.
Ciekawostka: Według prognoz branżowych na lata 2025-2026, lody typu „ultra-premium” mają być najszybciej rosnącym segmentem mrożonek. Clementine’s planuje rozszerzyć swoją obecność z 11 do 40 punktów własnych w ciągu najbliższych pięciu lat, a wejście do handlu detalicznego to kluczowy silnik tego wzrostu.

Ale jest pewien niuans. Nie we wszystkich sklepach Schnucks znajdziecie te lody. Dystrybucja obejmuje tylko 30 lokalizacji, m.in. w Affton, Kirkwood, Ladue czy Webster. To celowa strategia – budowanie niedoboru, by utrzymać prestiż marki.
Wskazówka: Jak rozpoznać prawdziwe lody rzemieślnicze w sklepie?
Wielu kupujących przeocza jeden kluczowy detal przy wyborze lodów premium. Jeśli chcesz sprawdzić, za co płacisz, spójrz na wagę opakowania, a nie tylko na objętość. Masowe lody są często napowietrzane (proces zwany „overrun”), co sprawia, że są lekkie i puszyste, ale mniej sycące. Lody rzemieślnicze, takie jak te od Clementine’s, są cięższe i gęstsze, ponieważ zawierają mniej powietrza i więcej tłuszczu mlecznego.
Oto prosty trik: Jeśli opakowanie o pojemności 500ml wydaje się nienaturalnie lekkie w dłoni, prawdopodobnie płacisz głównie za powietrze, a nie za składniki.
Gdzie szukać Clementine’s?
Jeśli mieszkacie w Missouri lub Illinois, sprawdźcie najbliższe punkty takie jak Arsenal, Chesterfield, Columbia czy Wildwood. Pełna lista obejmuje również Swansea po stronie Illinois. To pierwsza okazja w historii, by wrzucić te lody do koszyka obok mleka i pieczywa.
Clementine’s to firma, która od 2014 roku udowadnia, że lody mogą tworzyć „chwile radości i więzi”. Czy jednak to samo doświadczenie uda się przenieść z przytulnej lodziarni do sterylnej alejki supermarketu?
A Wy? Czy bylibyście skłonni zapłacić więcej za lody rzemieślnicze podczas codziennych zakupów, czy uważacie, że to produkt zarezerwowany wyłącznie na specjalne wyjścia do miasta?



