Dlaczego mieszkańcy Sant Fruitós ustawili się w kolejkach po skandynawskie dodatki

Dlaczego mieszkańcy Sant Fruitós ustawili się w kolejkach po skandynawskie dodatki

Wyobraź sobie czwartkowy poranek, godzinę 10:00, i parking, który nagle wypełnia się po brzegi. W Sant Fruitós de Bages nikt nie pytał, co się dzieje – wszyscy wiedzieli, że przy Carrer de l’Aneto dzieje się coś ważnego. Otwarcie nowego salonu JYSK przyciągnęło tłumy, które były gotowe czekać w 20-minutowych kolejkach do kasy, byle tylko upolować okazje, o których krążą już legendy.

To nie jest zwykły sklep z meblami. Na 1200 metrach kwadratowych w poligon de Sant Isidre duńska marka stworzyła przestrzeń, która udowadnia, że luksusowo wyglądające wnętrze nie musi kosztować fortuny. Jeśli planujesz odświeżyć salon lub sypialnię, te wieści z rynku hiszpańskiego mogą zmienić Twoje podejście do zakupów.

Skąd ten fenomen? Liczby nie kłamią

Wielu z nas kojarzy JYSK z prostotą, ale rzadko kto zdaje sobie sprawę z potęgi tej marki. W roku fiskalnym 2024/25 firma odnotowała w Hiszpanii rekordowy obrót na poziomie 303,7 mln euro. To wzrost o imponujące 37,3% w porównaniu do roku ubiegłego. Co ciekawe, zysk operacyjny (EBIT) skoczył o 119%, osiągając prawie 50 mln euro.

W Polsce sytuacja wygląda podobnie – uwielbiamy skandynawski styl (Hygge), a każda nowa lokalizacja, podobnie jak ta w Sant Fruitós, staje się magnesem dla poszukiwaczy okazji. Eksperci rynkowi zauważają, że JYSK trafia w „czuły punkt” portfeli Europejczyków: oferuje jakość, która nie boli przy płaceniu.

  • 3600 sklepów na świecie: Fundament zbudowany przez Larsa Larsena w 1979 roku stoi dziś stabilnie w 50 krajach.
  • Ekspansja w DNA: Plan zakłada otwieranie 25-30 nowych punktów rocznie na samym Półwyspie Iberyjskim.
  • Wszystko pod ręką: Od mebli ogrodowych po tekstylia łazienkowe i zaawansowane systemy snu.

Dlaczego czas oczekiwania w czwartek wynosił 20 minut?

Zauważyłem, że przy otwarciach tego typu największym zainteresowaniem cieszą się nie duże szafy, ale akcesoria. Dlaczego? Bo to one „robią” klimat domu za ułamek ceny remontu. W Sant Fruitós ludzie polowali przede wszystkim na produkty do odpoczynku. Materace i poduszki to flagowy okręt Duńczyków, a promocje inauguracyjne sprawiły, że koszyki wypełniały się błyskawicznie.

Bywałem na wielu otwarciach sklepów i muszę przyznać: 20 minut stania w kolejce w dzisiejszych czasach to dowód na to, że oferta naprawdę „parzyła” w ręce. Warto pamiętać, że sklep jest otwarty od poniedziałku do soboty w godzinach 10:00 – 21:00, więc jeśli nie lubisz tłumów, wybierz się tam w porze lunchu w środku tygodnia.

Praktyczny tip: Jak kupować w takich miejscach, by nie zwariować?

Często popełniamy błąd, wchodząc do wielkich salonów bez planu. Oto trik, który stosują profesjonalni dekoratorzy wnętrz: przed wyjściem zrób zdjęcie swojego salonu lub sypialni. Gdy zobaczysz te wszystkie tekstylia i dekoracje w Sant Fruitós, łatwo dasz się ponieść emocjom. Zdjęcie w telefonie pozwoli Ci realnie ocenić, czy dany kolor narzuty faktycznie pasuje do Twojej kanapy.

Inna sprawa to „zasada 24 godzin”. Jeśli widzisz świetną promocję na większy mebel, zarezerwuj go (jeśli to możliwe) lub upewnij się o dostępności, ale daj sobie noc na przemyślenie. Choć w dniu otwarcia emocje biorą górę, JYSK słynie z tego, że ich kampanie promocyjne są cykliczne.

Co jeszcze warto wiedzieć?

Oprócz nowości w świecie designu, region żyje też innymi tematami. Ostatnio głośno było o bezpieczeństwie w katalońskich gminach oraz o nietypowych wyrokach sądowych dotyczących alimentów dla tzw. „nini” (młodzieży, która nie pracuje i nie studiuje). Ale w ten czwartek to Sant Fruitós było w centrum uwagi dzięki nowej inwestycji, która daje pracę i ożywia lokalną gospodarkę.

Czy skandynawski minimalizm to styl, który na dobre zagości w katalońskich domach, czy może jednak wolimy bardziej tradycyjne, południowe wykończenia? A Ty, co zazwyczaj ląduje w Twoim koszyku podczas takich zakupowych polowań? Daj znać w komentarzu!

Przewijanie do góry