Kiedy znany lokal staje się częścią śledztwa w sprawie tragicznego wypadku, oczy wszystkich zwracają się na właściciela. Wstrząsająca śmierć sportsmenki Lizeth Marzano w Limie poruszyła nie tylko Peru, ale i opinię publiczną śledzącą losy gwiazd gastronomii, w tym ikony kuchni, Gastóna Acurio. Kluczowe dowody, które mogą zmienić bieg procesu, znajdują się właśnie w jego restauracji.
Nagrania z kamer i paragon, który ma znaczenie
Adrián Villar, główny podejrzany o spowodowanie wypadku, w którym zginęła Marzano, spędził wieczór w popularnej restauracji „Tanta” tuż przed tragicznym zdarzeniem. W świecie, gdzie ponad 65% wypadków drogowych z udziałem młodych kierowców w dużych metropoliach ma związek z konsumpcją alkoholu, pytanie o to, co działo się przy stoliku Villara, stało się priorytetem dla śledczych.
Gastón Acurio, właściciel „Tanta”, zdecydował się nie czekać na medialne spekulacje i osobiście zabrał głos. Potwierdził, że wszystkie nagrania z monitoringu zostały już przekazane policji i prokuraturze. Co więcej, rodzina zmarłej sportsmenki otrzymała pełne prawo do wglądu w te materiały.
Dowód niewinności czy ślepy zaułek?
Najbardziej intrygującym elementem tej układanki jest voucher z restauracji. Dokumentacja zamówień złożonych przez Villara, jego partnerkę Francescę Montenegro oraz towarzyszące im osoby, rzuca nowe światło na sprawę. Według relacji dziennikarza Fernando Díaza, który rozmawiał bezpośrednio z Acurio: na rachunku nie figuruje ani jedna pozycja zawierająca alkohol.

Warto jednak zachować czujność. W mojej praktyce dziennikarskiej widziałem sytuacje, gdzie brak alkoholu na oficjalnym rachunku nie wykluczał jego spożycia z innych źródeł. To jednak kluczowy punkt obrony lokalu, który chce odciąć się od odpowiedzialności za tragedię.
Dlaczego czas ma tutaj kluczowe znaczenie?
W dzisiejszych realiach prawnych, szczególnie w krajach o dynamicznie zmieniających się przepisach drogowych, takich jak Polska czy Peru, zabezpieczenie dowodów cyfrowych w ciągu pierwszych 48 godzin jest krytyczne. Statystyki pokazują, że w 15% przypadków nagrania z monitoringu są nadpisywane, jeśli nikt ich nie zabezpieczy na czas.
- Transparentność: Acurio postawił na pełną współpracę, co jest ruchem rzadkim w świecie wielkiego biznesu gastronomicznego.
- Brak dowodów z alkomatu: Do tej pory biegli nie przedstawili wyników badania krwi Villara na obecność alkoholu w chwili wypadku.
- Rola świadków: Nagrania z „Tanta” pokażą nie tylko to, co było na talerzu, ale przede wszystkim stan psychofizyczny kierowcy opuszczającego lokal.
Lekcja dla każdego z nas
Ta sytuacja pokazuje, jak ważna jest rola systemów bezpieczeństwa w miejscach publicznych. W Polsce coraz więcej restauracji decyduje się na wysokiej rozdzielczości monitoring nie tylko ze względu na kradzieże, ale właśnie jako zabezpieczenie prawne w sytuacjach kryzysowych. Średni koszt profesjonalnego systemu monitoringu w Warszawie dla lokalu o powierzchni 100m² to obecnie wydatek rzędu 5000-8000 PLN, ale jak widzą Państwo na przykładzie Acurio — taka inwestycja może uratować reputację marki budowaną latami.
Acurio wykonał ruch wyprzedzający, udostępniając dowody zanim presja społeczna stała się nie do zniesienia. Pozostaje jednak pytanie o etykę: czy restauracje powinny brać większą odpowiedzialność za to, w jakim stanie ich goście wsiadają za kierownicę?
Wypadek Lizeth Marzano to przypomnienie, że sekundy decydują o życiu, a cyfrowe ślady mogą być jedynym sposobem na wymierzenie sprawiedliwości. Czy uważacie Państwo, że restauracje powinny mieć obowiązek interweniowania, gdy widzą nietrzeźwego klienta sięgającego po kluczyki?



