To koniec pewnej epoki w naszych kuchniach. Marka, która od lat 50. XX wieku była symbolem trwałości i niemieckiej precyzji, właśnie ogłosiła radykalne zmiany. Jeśli masz w szafce charakterystyczne, ciężkie garnki Silit, trzymaj je mocno – wkrótce na dnie nowych egzemplarzy zobaczysz zupełnie inny napis o pochodzeniu produktu.
Informacja o zamknięciu kultowych zakładów w Riedlingen, Hayingen i Diez spadła na pracowników i fanów marki jak grom z jasnego nieba. Decyzja Groupe SEB, francuskiego giganta będącego właścicielem marki, jest nieubłagana: produkcja legendarnego sprzętu kuchennego zostaje w całości przeniesiona do Azji. Dlaczego firma zdecydowała się na tak drastyczny krok właśnie teraz?
Dlaczego Europa przegrywa z Azją?
Zauważyłem, że w ostatnich latach trend „ucieczki” produkcji z Europy Zachodniej dotyka nawet najbardziej luksusowe marki. W przypadku Silit powody są bolesne, ale konkretne. Giuseppe Parisi, przewodniczący rady zakładowej, wskazuje na dwa główne czynniki: drastyczny wzrost kosztów energii w Europie oraz oczekiwania korporacji dotyczące marży, która ma wynosić od 50 do 60 procent.
Co ciekawe, statystyki rynkowe z 2024 roku pokazują, że koszty produkcji stali w Europie są obecnie o około 30-40% wyższe niż w regionach azjatyckich. To sprawia, że nawet produkty klasy premium przestają być rentowne, gdy są wytwarzane lokalnie.
Co to oznacza dla Twojej kuchni?
- Nowy skład materiałowy: Inżynierowie z Riedlingen przez rok pracowali nad innowacyjną emalią chromowo-stalową, która miała odchudzić garnki. Niestety, projekt ten został wstrzymany tuż przed wdrożeniem.
- Zmiana lokalizacji: Słynne noże z Hayingen i garnki z Riedlingen od 2027 roku będą opuszczać fabryki w Azji.
- Koniec pewnej jakości? Choć Grupa SEB zapewnia o utrzymaniu standardów, wielu ekspertów branżowych zauważa, że zmiana łańcucha dostaw często wpływa na finalną charakterystykę produktu.

Sytuacja w Polsce: czy mamy się czego obawiać?
W Polsce marki takie jak Silit czy siostrzany WMF cieszą się ogromnym zaufaniem. W badaniach preferencji konsumenckich na lata 2025-2026, polscy użytkownicy coraz częściej wskazują „trwałość na pokolenia” jako kluczowy argument przy zakupie garnków powyżej 500 zł. Warto zauważyć, że polski rynek jest specyficzny: jesteśmy lojalni wobec europejskich marek, ale bardzo wrażliwi na spadek jakości przy zachowaniu wysokiej ceny.
Jeśli planujesz zakup zestawu garnków, który ma służyć 20 lat, to może być ostatni dzwonek, by upolować egzemplarze z serii „Made in Germany”. Sklepy outletowe i punkty wyprzedażowe (Werksverkauf) będą działać jeszcze tylko przez jakiś czas.
Jak rozpoznać dobry garnek w 2025 roku? Podpowiedź eksperta
W mojej praktyce często pomagam urządzać kuchnie i zawsze powtarzam jedną zasadę: nie patrz tylko na logo, sprawdź wagę i dno. Prawdziwie trwałe naczynia emaliowane muszą mieć solidny rdzeń stalowy. Oto krótki trik, jak sprawdzić jakość garnka w sklepie:
- Zabierz ze sobą mały magnes. Jeśli mocno przywiera do spodu i ścianek, masz do czynienia z solidną stalą ferromagnetyczną.
- Sprawdź krawędź – w wysokiej klasy naczyniach powinna być ona idealnie gładka, bez mikropęknięć w emalii, co chroni przed korozją.
- Szukaj oznaczeń partii produkcyjnej – modele wyprodukowane przed 2027 rokiem mogą stać się wręcz przedmiotami kolekcjonerskimi.
Smutny koniec lokalnej dumy
Burmistrz Riedlingen, Marcus Schafft, nie kryje żalu. Dla miasta Silit był czymś więcej niż fabryką; był tożsamością. Proces wygaszania produkcji potrwa do końca 2027 roku, co daje małą nadzieję na znalezienie inwestora dla hal produkcyjnych, ale marka Silit, jaką znaliśmy, przechodzi do historii.
Ale teraz najważniejsze pytanie do Was: czy przy zakupie wyposażenia kuchni nadal zwracacie uwagę na kraj produkcji, czy liczy się dla Was wyłącznie cena i design, niezależnie od tego, czy produkt przypłynął z Chin?



