Pamiętasz smak kruchych ciasteczek z różowym lukrem, dżemem malinowym i posypką z kokosa? Dla wielu to wspomnienie beztroskiego dzieciństwa i popołudniowej herbaty. Teraz ten kultowy deser powraca, ale w zupełnie nowej, mrożonej odsłonie, wywołując prawdziwe szaleństwo w alejkach z zamrażarkami.
Po blisko dekadzie nieobecności, sieć supermarketów Coles przywróciła do sprzedaży lody Iced VoVo, stworzone we współpracy z legendarną marką Arnott’s. Choć lody te pojawiły się na krótko w 2017 roku, szybko zniknęły z półek, pozostawiając fanów z niedosytem. Dzisiaj, w dobie nostalgii za latami 90. i szukania pocieszenia w „comfort food”, ich powrót stał się wydarzeniem sezonu.
Magia nostalgii w pudełku za 8 dolarów
Co sprawia, że zwykły litrowy pojemnik lodów za 8 dolarów (ok. 21 PLN) budzi takie emocje? Statystyki rynkowe z 2025 roku wskazują, że aż 64% konsumentów chętniej wybiera produkty, które kojarzą im się z dzieciństwem. To zjawisko, zwane „nostalgia marketingiem”, stało się fundamentem strategii gigantów spożywczych.
W Polsce sytuacja wygląda podobnie – wystarczy przypomnieć sobie powroty kultowych marek loda na patyku czy gum kulkowych. My też kochamy to, co znane. Coles i Arnott’s idealnie wyczuli ten moment. Ale czy smak dorównuje legendzie? Influencer kulinarny Nectro Vlangos, który jako jeden z pierwszych przetestował ten deser, nie kryje entuzjazmu:
- Dominujący kokos: To on uderza jako pierwszy, nadając lodom egzotycznego charakteru.
- Kawałki ciastek: W masie lodowej zatopione są chrupiące drobinki oryginalnych herbatników.
- Malinowy swirl: Słodko-kwaśny syrop idealnie balansuje kremową bazę.
Więcej niż tylko lody: Wielkanocna rewolucja smaków
Powrót Iced VoVo to tylko wierzchołek góry lodowej. W tym roku Coles postawił na strategię „mix and match”, wprowadzając limitowane serie produktów, które na pierwszy rzut oka do siebie nie pasują. Słyszeliście o bułeczkach Hot Cross Buns o smaku… Doritos z serem i jalapeño?

To nie żart. Badania nad trendami spożywczymi na lata 2025-2026 pokazują, że tzw. „weird combinations” (dziwne połączenia) generują o 40% większy zasięg w mediach społecznościowych niż tradycyjne smaki. Brad Gorman z Coles przyznaje, że zespół ds. rozwoju produktu spędził ponad rok na dopracowaniu tegorocznej oferty, która obejmuje również:
- Lody Sticky Date (daktylowe) – idealne do ciepłych ciast.
- Bułeczki Matcha & Raspberry – ukłon w stronę miłośników nowoczesnych smaków.
- Hot Cross Buns o smaku Mint Slice – kolejna kooperacja z Arnott’s.
Moim zdaniem, najciekawszym patentem, jaki zauważyłem u testerów, jest robienie mrożonych kanapek: wystarczy przekroić ciepłą bułeczkę Hot Cross Bun i nałożyć do środka solidną gałkę lodów Iced VoVo. To połączenie temperatur i tekstur to prawdziwy kulinarny majstersztyk.
Dlaczego musisz się spieszyć?
Jest jednak pewien haczyk. Coles oficjalnie potwierdził, że lody Iced VoVo oraz specjalne smaki bułeczek to edycja limitowana. W świecie handlu oznacza to zazwyczaj, że produkt zniknie z półek natychmiast po okresie wielkanocnym. Doświadczenie uczy, że takie hity często wyprzedają się w ciągu pierwszych dwóch tygodni.
Warto zwrócić uwagę na lokalny kontekst – w okresie przedświątecznym nasze koszyki zakupowe stają się o 30% cięższe, a lody, mimo że kojarzone z latem, coraz częściej lądują na świątecznych stołach jako dodatek do deserów. Jeśli planujesz zaskoczyć bliskich czymś oryginalnym, to może być właśnie ten moment.
Mały lifehack dla smakoszy
Zauważyłem, że lody te smakują najlepiej, gdy wyjmiesz je z zamrażarki na dokładnie 7-10 minut przed podaniem. Masa staje się wtedy idealnie plastyczna, a aromat kokosa i malin uwalnia się z podwojoną siłą. Nie podawaj ich prosto z lodu – daj im chwilę „odetchnąć”.
A Ty jakie smaki z dzieciństwa chciałbyś zobaczyć ponownie na półkach sklepowych? Czy powrót legendarnego różowego ciasteczka w formie lodów to strzał w dziesiątkę, czy tylko marketingowy chwyt? Czekamy na Twoją opinię w komentarzach!



