Zaczynał od zera, bez rodziców i z garścią drobnych w kieszeni, szorując talerze w brudnej kuchni na Bronxie. Dziś Nuno Grullon jest właścicielem Uptown 66, marki, która w 2025 roku stała się kulinarnym symbolem Miami, a jego birria taco zdobyło tytuł „Best Taco in America”. W świecie zdominowanym przez korporacyjne sieciówki, on udowadnia, że jakość obroni się sama bez wielomilionowych nakładów na marketing.
Od przetrwania do sztuki: Lekcja z nowojorskiej zmywaka
Kiedy masz 16 lat i tracisz oboje rodziców, nie myślisz o karierze w blasku fleszy. Nuno Grullon przyjął pracę na zmywaku, bo potrzebował pieniędzy na jedzenie. Jednak to, co miało być tylko sposobem na przetrwanie, szybko stało się pasją. Zauważyłem, że wielu najlepszych szefów kuchni w Polsce, podobnie jak Grullon, zaczynało od najniższych szczebli, co buduje niespotykany fundament dyscypliny.
W kuchni Nuno odkrył coś, co nazywa „wizualną ciekawością” jedzenia. Pamiętał smaki z dzieciństwa, kiedy jego dominikańska matka potrafiła wyczarować ucztę z najprostszych składników. To właśnie te wspomnienia, połączone z twardą szkołą nowojorskich restauracji, pozwoliły mu przejść drogę od prep-cooka do szefa kuchni, którego dania zachwyciły całe Stany Zjednoczone.
Zasada „Quality over bullshit”: Dlaczego unika funduszy inwestycyjnych
W dobie, gdy ponad 60% nowych restauracji w dużych metropoliach zamyka się w ciągu pierwszego roku przez błędy w zarządzaniu i nadmierną presję inwestorów, Grullon wybrał inną drogę. Uptown 66 powstało bez zewnętrznego finansowania, bez grup kapitałowych i bez dróg na skróty.
- Szacunek do cudzej kultury: Choć wychował się na kuchni śródziemnomorskiej, do meksykańskich smaków podszedł z pokorą.
- Składniki ponad wszystko: Sprowadza specjalną kukurydzę z Oaxaca, by samodzielnie przygotowywać tortille.
- Brak „nadmuchanego” PR-u: Sukces opiera się na smaku, a nie na influencerach.
Co ciekawe, w Polsce również obserwujemy trend odwrotu od wielkich korporacyjnych konceptów na rzecz rzemieślniczych lokali „właścicielskich”. Według danych rynkowych z 2024 roku, polscy konsumenci coraz chętniej płacą więcej za autentyczność niż za luksusowe wnętrza.

Ciężar sukcesu na szklanym ekranie
Kiedy program „Good Morning America” ogłosił jego taco najlepszym w kraju, dla wielu byłoby to powodem do świętowania. Dla Grullona był to ciężar. „To mogło być zwycięstwo każdego, trafiło na mnie” – mówi z rozbrajającą szczerością. Nagroda nie przyniosła mu poduszki finansowej, przyniosła jedynie ogromne oczekiwania gości, którym musiał sprostać każdego dnia.
W swojej praktyce zauważyłem, że nagłe uznanie mediów bywa „pocałunkiem śmierci” dla małych biznesów. Grullon uniknął tej pułapki, trzymając się prostej zasady wytatuowanej na przedramieniu: „Quality over bullshit”. Dla niego liczy się tylko ostatni wydany posiłek.
Ekspansja w 2025: Więcej miejsca, więcej możliwości
Oryginalny lokal w MiMo District miał zaledwie 80 metrów kwadratowych i był nazywany najbardziej zapracowaną małą restauracją w Miami. Nowa lokalizacja w Hallandale Beach, otwarta w 2025 roku, to już zupełnie inna skala:
- Miejsce dla 151 gości.
- Pełna karta drinków i autorski program barowy.
- Raw bar z owocami morza i crudo.
Jak przenieść sukces Nuno do własnego życia?
Niezależnie od tego, czy prowadzisz firmę w Warszawie, czy smażysz placki w Gdańsku, lekcja od szefa z Miami jest uniwersalna. Oto konkretny lifehack, który stosuje Grullon: Nigdy nie bądź w pełni zadowolony ze swojego produktu. Codziennie szukaj jednej małej rzeczy, którą można poprawić – od stopnia wysmażenia mięsa po sposób przywitania klienta.
Przy okazji warto wspomnieć, że w 2026 roku Grullon planuje rzucić wyzwanie branży, łącząc gastronomię z galerią sztuki. To pokazuje, że nowoczesny restaurator musi być kimś więcej niż tylko kucharzem – musi być kreatorem doświadczeń.
Wielu z nas szuka „magicznego ustawienia” na sukces, podczas gdy odpowiedź zazwyczaj kryje się w rzemiośle i powtarzalności. Grullon nie czyta podręczników biznesowych – on po prostu pilnuje, by każda tortilla była idealna.
A Ty, co cenisz bardziej w swoich ulubionych restauracjach: autentyczną historię właściciela czy nowoczesny design i profesjonalny marketing? Czekam na Wasze opinie w komentarzach!



