Wyobraź sobie poranek, w którym idziesz do lodówki w supermarkecie po swój ulubiony, gęsty jogurt grecki, a tam… pustka. To nie jest jednorazowy incydent, ale rzeczywistość, z którą mierzy się obecnie tysiące klientów sieci Woolworths, Coles czy Aldi, a fala ta zaczyna być odczuwalna również w innych regionach. Co sprawiło, że produkt, który przez lata był stabilnym elementem diety, nagle stał się towarem deficytowym?
Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o pustych półkach w dziale nabiału, myślałem, że to problem z logistyką. Jednak prawda jest znacznie bardziej fascynująca i wiąże się z tym, co dzieje się na ekranach naszych smartfonów. To połączenie wiralowych przepisów z nową, niemal obsesyjną modą na jeden konkretny składnik odżywczy.
TikTokowy sernik i fenomen „protein-maxxing”
Głównym winowajcą zamieszania jest trend, który zdominował media społecznościowe na początku 2026 roku – japoński sernik z jogurtu. Przepis jest banalnie prosty: do kubeczka jogurtu greckiego wkłada się herbatniki, odrobinę słodzika i zapieka lub chłodzi. Efekt? Tysiące ludzi rzuciło się do sklepów, by odtworzyć ten deser w domu.
Ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Prawdziwym motorem napędowym jest zjawisko zwane „protein-maxxing”. W 2025 roku popularność diet wysokobiałkowych osiągnęła w Australii i Europie szczytowy poziom. Ludzie wierzą, że dodatkowa porcja białka to magiczny kluczyk do szybszego metabolizmu i idealnej sylwetki.
- Wiele sklepów Aldi odnotowało gigantyczny wzrost sprzedaży nie tylko jogurtu, ale i serka wiejskiego.
- Sieć Coles potwierdza, że popyt na produkty „high protein” rośnie nieprzerwanie od 18 miesięcy.
- Producenci dodają teraz białko do wszystkiego: od chipsów po wodę smakową.
Czy naprawdę potrzebujemy tyle białka?
W moich rozmowach z ekspertami często pojawia się jedno nazwisko – Dr Fiona Willer, prezes Dietitians Australia. Jej zdaniem obecna sytuacja to efekt zderzenia trendów, a nie realnych potrzeb fizjologicznych. Co ciekawe, mimo że półki świecą pustkami, nasze organizmy wcale nie domagają się więcej protein niż rok czy dwa lata temu.

„Wytyczne żywieniowe się nie zmieniły. Zapotrzebowanie ludzkiego ciała na białko nie wzrosło nagle w ostatnim czasie” – zauważa dr Willer. Według danych branżowych, przeciętna kobieta potrzebuje około 46 gramów białka dziennie, a mężczyzna 64 gramy. W Polsce, podobnie jak w Australii, przeciętny konsument dostarcza te ilości z nawiązką w normalnej diecie, nie musząc polować na wzbogacane jogurty.
Ciemna strona białkowej mody
Warto zachować czujność, bo bezkrytyczne podążanie za trendem „protein-maxxing” może mieć swoją cenę. Około 1% populacji cierpi na przewlekłą chorobę nerek, a u 1 na 7 dorosłych osób mogą występować wczesne sygnały ostrzegawcze. Dla tych osób dieta przeładowana białkiem nie jest przepisem na zdrowie, ale realnym zagrożeniem.
Zanim zdecydujesz się na drastyczne zwiększenie spożycia protein, warto zrobić prosty test:
- Skonsultuj się z lekarzem rodzinnym i sprawdź poziom kreatyniny (praca nerek).
- Przeanalizuj swój jadłospis – czy na pewno potrzebujesz „proteinowej wody”, jeśli jesz mięso, strączki lub jaja?
- Pamiętaj, że nadmiar białka jest po prostu usuwany z organizmu (lub zmieniany w energię), a nie buduje mięśni „sam z siebie”.
Nadchodzi nowa fala: „Fibre-maxxing”
Jak to zwykle bywa w świecie trendów, wahadło zaczyna odbijać w drugą stronę. Po białkowym szaleństwie, w 2026 roku coraz głośniej mówi się o błonniku. Wiralowe filmy promujące dietę wysokobłonnikową zyskują miliony wyświetleń. Eksperci łączą to z rosnącą świadomością na temat profilaktyki nowotworów jelita grubego.
W tej rywalizacji białka z błonnikiem jest jeden zwycięzca: nasze bakterie jelitowe. Dr Willer dodaje z uśmiechem, że mikrobiota jest „szczęśliwa” w obu przypadkach, choć skutkiem ubocznym tego entuzjazmu naszych bakterii mogą być… wzdęcia. Być może to właśnie kolejny produkt, na który wkrótce zabraknie miejsca w Twoim koszyku, jeśli tylko TikTok tak zdecyduje.
A Wy zauważyliście braki swoich ulubionych produktów w lokalnym Lidlu czy Biedronce? Czy ulegacie modzie na wszystko, co ma napis „high protein”?



