Zanim pomyślisz, że to kolejny zwykły bar z sushi, spójrz na liczby. Według ostatnich raportów rynkowych z 2024 roku, popyt na tzw. „experiential dining”, czyli jedzenie połączone z unikalnym doświadczeniem, wzrósł o blisko 40% wśród przedstawicieli pokolenia Z i Millenialsów. Ludzie nie szukają już tylko kolacji; szukają buntu zamkniętego w luksusowej formie.
Właśnie to dzieje się w sercu Five Points South. Miałem okazję zajrzeć do środka Sakéroom jeszcze przed oficjalnym otwarciem i to, co tam zobaczyłem, rzuca nowe światło na lokalną scenę nocną. To nie jest sterylna restauracja – to mroczny, stylowy azyl, który łączy japońską precyzję z energią historycznego budynku Shepard-Sloss z 1928 roku.
Od Sahary do Tokio: Wizja Paige Depperschmidt
Jeśli kojarzycie Sands of Sahara, znacie styl Paige Depperschmidt. Ta lokalna przedsiębiorczyni ma rzadki dar wyczuwania tego, czego brakuje w tkance miejskiej. Po sukcesach w innych lokalizacjach, Paige zdecydowała się zainwestować w Five Points South – dzielnicę z bogatą historią nocnego życia, gdzie kiedyś tętniły życiem kultowe miejsca jak Bell Bottoms czy Red Room.
„Jestem mieszkanką tej okolicy i pasjonuje mnie jej odbudowa” – przyznała Paige podczas naszej rozmowy. W Sakéroom postawiła na zespół złożony wyłącznie z przedstawicieli mniejszości i pokolenia Z, co widać w każdym detalu wnętrza. Jest nowocześnie, odważnie i, co najważniejsze, bardzo autentycznie.
Smaki, które łamią zasady: Wasabi w kieliszku?
73% gości barów w Polsce i na świecie deklaruje, że chętniej zamawia koktajle z „nieoczywistymi” składnikami botanicznymi. Sakéroom idzie o krok dalej. Ich program napojów to nie tylko klasyczne sake, ale prawdziwe laboratorium smaku.
- Tokyo Garden: Wódka infuzowana ogórkiem i miętą z dodatkiem… wasabi. To zaskakujące połączenie, które idealnie przełamuje tłuste nuty ryb.
- Ube Cocktail: Deserowy drink z domową wanilią z Madagaskaru i purpurowym ube.
- Lychee Martini: Nowoczesna interpretacja klasyka, która w Sakéroom zyskuje nowy wymiar dzięki selekcji premium sake.
Co ciekawe, eksperci od miksologii zauważają, że w 2025 roku trend „savory cocktails” (koktajli wytrawnych) całkowicie wyprze przesłodzone napoje z palemką. Sakéroom zdaje się wyprzedzać ten trend o kilka długości.

Sushi Taco i wagyu A5: Menu dla odważnych
Jedzenie w Sakéroom nie ustępuje drinkom. Zapomnij o nudnych rolkach z łososiem, które znajdziesz w każdym food courcie. Tutaj królują Crispy Tuna Bites oraz autorska rolka Sakéroom Roll – smażona, wypchana krabami i krewetkami, a następnie wykończona majonezem yuzu-truffle.
Ale prawdziwym „game changerem” są sushi taco. Wyobraź sobie kruchą skorupkę taco, a w środku tuńczyka, łososia, kawior lub – dla największych smakoszy – japońską wołowinę wagyu A5. To połączenie tekstur, które rzadko spotyka się w tradycyjnych lokalach.
Praktyczny przewodnik: Jak się tam dostać?
W dzisiejszych czasach, gdzie rezerwacje w topowych miejscach trzeba robić z miesięcznym wyprzedzeniem, Sakéroom wybiera inną drogę. Przez pierwsze miesiące lokal będzie działał na zasadzie first-come, first-served. To świetna wiadomość dla tych, którzy planują spontaniczne wyjścia we wtorkowy wieczór.
- Wielkie otwarcie: Piątek, 20 marca.
- Godziny: 17:00 – 02:00 (idealne na late-night sushi).
- Lokalizacja: 2007 Highland Ave.
Warto zauważyć, że w Polsce coraz częściej mniejsze, intymne lounge bary wygrywają z wielkimi restauracjami. Dlaczego? Bo oferują coś, czego nie da się kupić – poczucie przynależności do „wtajemniczonego” kręgu. Sakéroom ma tę energię w nadmiarze.
Czy Birmingham jest gotowe na taką rewolucję?
Zawsze zastanawiam się, czy odważne koncepty przetrwają próbę czasu. Jednak patrząc na dbałość o detale i jakość składników (jak chociażby wspomniane wagyu A5), Sakéroom ma szansę stać się nowym sercem Five Points South. To miejsce, które nie prosi o uwagę – ono po prostu ją przyciąga.
A Ty, co sądzisz o łączeniu wasabi z alkoholem – czy to genialny eksperyment, czy może zbyt odważny krok dla Twojego podniebienia?



